Reklama

Nikt się nie oddalił

Leo Beenhakker po meczu z Litwą

[b]Rz: Bardzo rozczarowała pana gra reprezentacji Polski?[/b]

[b]Leo Beenhakker:[/b] Niespecjalnie. Widać, że większość zawodników od ośmiu tygodni nie gra w meczach ligowych. Już podczas treningów wiedziałem, że nie będzie to tak dobre zgrupowanie jak to grudniowe w Turcji, kiedy sezon dopiero się skończył. Inna rzecz to fatalne boisko – weźcie piłkę i spróbujcie ją w tych warunkach celnie do kogoś podać. To jakiś koszmar. Nawet Roger czy Łukasz Garguła mieli problem. Wszyscy się starali i chociaż w naszej grze było bardzo dużo złych momentów, nie uważam, żeby ktoś od reprezentacji się oddalił.

[b]Niektórzy popełniali szkolne błędy, wyróżnili się tylko Paweł Brożek i Rafał Boguski.[/b]

Uważacie, że to był ich poziom? Oczywiście, że nie. Widać było tylko, że na tle innych piłkarzy są bardziej dorośli, że nawet w takich warunkach potrafią odpowiednio się zachować na boisku. Brożek od kilku lat ociera się o futbol na poziomie międzynarodowym, więc nie może sobie pozwolić na to, żeby nie wyróżnić się w meczu z Litwą.

[b]Aż pięć zmian w przerwie to był akt desperacji?[/b]

Reklama
Reklama

Podoba mi się wasze pozytywne myślenie... Nie, od początku ustaliliśmy, że siedmiu piłkarzy, którzy zostają na dalszą część zgrupowania, zagra tylko po 45 minut. Jedyną wymuszoną zmianą było zejście kontuzjowanego Marcina Komorowskiego. Nie martwi mnie to, że wszyscy zawodnicy zagrali poniżej swojego poziomu, bo tego się spodziewałem. Uważam, że tydzień wspólnej pracy da efekty w przyszłości. W Albufeirze nie udało nam się zrealizować wszystkich planów, za dużo improwizowaliśmy z powodu deszczu. Teraz zaczyna się kolejny etap, przyjeżdżają zawodnicy z zagranicy, z których większość także ostatnio nie grała, mimo że ich kluby rozgrywały mecze.

Piłka nożna
Iran chce się wycofać z Mundialu. Szef FIFA: Trump zapewnił, że są mile widziani
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Skala sprzedaży rośnie szybciej niż logistyka – typowe wyzwania firm
Piłka nożna
Liga Mistrzów. Rzut karny ratuje Barcelonę, niecodzienny debiut bramkarza Tottenhamu
Piłka nożna
Afera w polskiej piłce. Grali u bukmachera, mieli obstawiać nawet mecze ze swoim udziałem
Piłka nożna
Barcelona wybiera prezesa. Gra o przyszłość Roberta Lewandowskiego
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama