Maciej Skorża wciąż wierzy w drugie miejsce. Czesław Michniewicz nie jest pewny utrzymania. Obie drużyny dzielą tylko dwa punkty
Mecz, przed którym w latach 90. kibice wstrzymywali oddech, zamienił się w starcie rozczarowanych.
Trener Legii, zamiast przychodzić na konferencję, mógłby puścić nagranie z poprzednich. Ciągle mówi to samo. Przed meczem, że pora przełamać złą passę, po meczu, że wypada przeprosić kibiców.
Legia przegrała już 11 spotkań, a przed drużyną ciągle mecze z Wisłą i Jagiellonią. Dzisiaj Legia zagra bez Takesurego Chinyamy, którego kolano stanowi medyczną zagadkę dla największych specjalistów w stolicy, oraz Jakuba Rzeźniczaka, którego uraz wykluczy chyba także z dużo ważniejszego meczu – wtorkowego finału Pucharu Polski z Lechem Poznań. Wracają nieobecni w ostatniej ligowej kolejce Ivica Vrdoljak i Inaki Astiz.
– Zależy nam na zwycięstwie, bo w dalszym ciągu wierzę w wicemistrzostwo Polski. Do zdobycia jest jeszcze 21 punktów – mówił Skorża.
W Widzewie od dawna nie dzieje się dobrze. Klub ma problemy finansowe, a drużyna budowana była w taki sposób, jakby trener Czesław Michniewicz miał na to niewielki wpływ. Zimą pozbyto się Marcina Robaka, a drugi napastnik – Darvydas Sernas, nie strzelił gola z gry od 17 meczów. W Widzewie zabraknie Dudu – piłkarza, który dotychczas grał w każdym meczu.
24. kolejka
PIĄTEK: • Legia Warszawa– Widzew Łódź (20., transmisja Canal+ Sport) • Zagłębie Lubin – Lech Poznań (20.30, Orange Sport).
SOBOTA: • GKS Bełchatów – Korona Kielce (14.45, Orange Sport) • Wisła Kraków – Górnik Zabrze (16.15, Canal+ Sport) • Polonia Bytom – Jagiellonia Białystok (17., Orange Sport) • Polonia Warszawa – Śląsk Wrocław (19.15, Orange Sport).
NIEDZIELA: • Ruch Chorzów – Cracovia (15.15, Orange Sport) • Arka Gdynia – Lechia Gdańsk (17.30, Canal+ Sport)