W pierwszym meczu eliminacji do Ligi Mistrzów krakowski zespół spisał się przeciętnie, jedyny gol padł po samobójczym strzale, wbił go sobie obrońca Renards Rode.

Piłkarze Wisły o swoich szansach mówią optymistycznie, jednym głosem. Rewanż ma być próbą generalną przez następnymi meczami, w trzeciej rundzie eliminacji, najprawdopodobniej z bułgarskim Liteksem Łowecz (26/27 lipca i 2/3 sierpnia – Litex w pierwszym, wyjazdowym meczu wygrał 2:1 z mistrzem Czarnogóry Mogrenem Budva).

Od zakończenia sezonu Wisła kupiła sześciu nowych zawodników i osiągnęła stan, do jakiego zamierzali dojść trener Robert Maaskant i dyrektor sportowy Stan Valckx: po dwóch w miarę równorzędnych zawodników na każdej pozycji.

Wisła wyciągnęła wnioski z przeszłości, także swojej. Nie oddała po sezonie żadnego piłkarza z pierwszej jedenastki, wzmocniła się, kupiła zawodników na miarę swoich potrzeb i możliwości finansowych.

Latem doszli: obrońca Marko Jovanović i pomocnik Ivica Iljev (obydwaj z Partizana Belgrad), prawy obrońca Michael Lamey (Leicester), napastnik David Biton (Charleroi), pomocnik Gervasio Nunez (Quilmes Atletico) oraz lewy obrońca Junior Diaz, który wrócił do Wisły z Bruggii.

Jak będzie wyglądała pierwsza jedenastka i jak oni ze sobą wspólnie zagrają – na razie nie wiadomo. Możliwości ustawienia jest wiele i można je zmieniać w zależności od sytuacji. Ale czy jest to drużyna gotowa na Ligę Mistrzów, dowiemy się dopiero w trzeciej rundzie eliminacji.

Przed pierwszym meczem ze Skonto Wisła wyjechała na tydzień do Tallina, żeby wziąć tam udział w turnieju. Teraz przygotowuje się w Krakowie, tak samo jak do większości meczów ligowych. Wczoraj po popołudniowym treningu piłkarze zebrali się w jednym z krakowskich hoteli, skąd przyjadą prosto na stadion.

Andraż Kirm po kontuzji przywodziciela trenował indywidualnie i może jeszcze dziś nie zagrać. Maor Melikson podczas pierwszego meczu ze Skonto zwichnął serdeczny palec u lewej ręki, ale to jest piłkarz nożny, a nie ręczny.

Transmisja o 20.30 w Polsacie Sport.