Reklama

Reprezentacja Polski za 20 złotych

TVP nie pokaże meczu z Czarnogórą. Transmisje pay-per-view szykują platformy Cyfry, Polsatu, telewizji „n" i kablówki
Jakub Błaszczykowski cieszy się po zdobytej bramce

Jakub Błaszczykowski cieszy się po zdobytej bramce

Foto: Fotorzepa, Piotr Nowak

Pierwszy raz od 11 lat meczu reprezentacji nie będzie w żadnej telewizji otwartej. Od kiedy upadła kodowana Wizja Sport (pokazywała mecze eliminacji Euro 2000 i mecz Norwegia – Polska w eliminacjach mundialu 2002), transmisje były w TVP lub Polsacie. Wczoraj okazało się, że TVP i mająca prawa do meczów kadry firma SportFive jednak nie zdążą się porozumieć w sprawie relacji z piątkowego spotkania w Czarnogórze. Każdy, kto chce je obejrzeć legalnie, będzie musiał zapłacić 20 złotych.

Nadal nie jest wykluczone, że telewizja publiczna pokaże następny mecz eliminacyjny, we wtorek z Mołdawią we Wrocławiu. Ale szanse są iluzoryczne (już od jutra ten mecz też może dołączyć do oferty PPV), a jeszcze mniejsze na to, że TVP kupi pakiet spotkań reprezentacji na dwa lata.

Mecz Czarnogóra – Polska ma, jak szacuje SportFive, dotrzeć może do 5 mln z 14 mln gospodarstw domowych w Polsce: można go zamówić za pośrednictwem platform cyfrowych Cyfry Plus, Polsatu, telewizji „n" i sieci kablowych: UPC (której częścią jest też od początku tego roku sieć Aster) i najprawdopodobniej również sieci Vectra i Multimedia. Można też obejrzeć mecz legalnie w Internecie przez należący do Polsatu serwis Ipla.

Koszt transmisji jest dwa razy niższy niż największego do tej pory wydarzenia transmitowanego w Polsce przez PPV, czyli walki Tomasz Adamek – Witalij Kliczko. Walka była komercyjnym sukcesem, z nieoficjalnych informacji wynika, że transmisję zamówiło  ok. 300 tysięcy widzów, mimo że wielu mogło ją obejrzeć za darmo w niemieckiej telewizji RTL, dostępnej w kablówkach i na platformach. W Cyfrze można było zamówić walkę w internetowym i telefonicznym centrum abonenta, a w UPC przez specjalną aplikację, po prostu wybierając odpowiednią opcję pilotem. Z meczem będzie podobnie.

Reklama
Reklama

Tak jak w przypadku tamtej walki, każda z telewizji oferujących mecz w PPV wyśle do Podgoricy swoich komentatorów i reporterów, przygotuje swoje studio.  Np. w Cyfrowym Polsacie mecz mają komentować Mateusz Borek i Wojciech Kowalczyk, w Cyfrze Rafał Dębiński i Tomasz Wieszczycki, w „n" Sergiusz Ryczel i Wojciech Jagoda. Za produkcję sygnału odpowiada SportFive.

To może być przełomowy weekend na polskim rynku telewizyjnym. I ucieczka do przodu, bo jak przyznają i w SportFive, i w TVP, jeśli chodzi o transmisje w telewizji otwartej, obie strony doszły już do ściany. Ani jedni, ani drudzy nie mają zamiaru dokładać do interesu.

Pozostaje jeszcze kwestia ustawy o radiofonii i telewizji, która nakłada obowiązek pokazywania takich meczów w telewizjach otwartych. Ale dopuszcza inne rozwiązanie, jeśli nie było chętnych wśród stacji ogólnodostępnych. Gdyby Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zajęła się tą sprawą, strony raczej nie będą miały problemu z udowodnieniem, że PPV było jedynym możliwym wyjściem.

Piłka nożna
Bodo/Glimt rewelacją Ligi MIstrzów. Kopciuszek nie chce opuszczać balu
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Piłka nożna
Liga Konferencji. Lech dostał srogą lekcję od Brazylijczyków z Szachtara
Piłka nożna
Europa zachwycona nastolatkiem z Polski. Czy Oskar Pietuszewski zagra w barażach o mundial?
Piłka nożna
Real Madryt–Manchester City. Królewscy nie zostawili złudzeń, hattrick Federico Valverde
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama