Reklama

Śląsk gra dalej

Piłkarze Śląska Wrocław zremisowali w Bruggii 3:3 ale awansowali do czwartej rundy.

Publikacja: 08.08.2013 23:57

Śląsk gra dalej

Foto: PAP/serwis codzienny

Śląsk jechał do Belgii z przewagą jednej bramki. Ale w rewanżu więcej szans dawano Bruggii. Grała na swoim stadionie i w silniejszym składzie. Do drużyny doszedł skrzydłowy w stylu Arjena Robbena - Maxime Lestienne i rozgrywający Victor Vasquez. Nie wiedzieliśmy jak zagra Śląsk. Bardzo dobrze, jak przed tygodniem, czy słabo, jak w lidze? Po kilku minutach już nie było wątpliwości. Wrocławianie nie tylko nie przestraszyli się bojowo nastawionych gospodarzy, ale uciszyli ich niemal na samym początku meczu. Waldemar Sobota wykorzystał podanie po ziemi Przemysława Kaźmierczaka, błąd obrońców i strzelił z kilkunastu metrów. Bramkarz nie miał szans, plany Bruggii się zawaliły. Śląsk miał w tym momencie dwie bramki przewagi.

Miał rację Sebastian Mila, który dzień wcześniej, w rozmowie z „Rz" powiedział, że defensywna taktyka nie leży w naturze Śląska. Wrocławianie nie bronili przewagi, ale dążyli do zdobycia następnych bramek. Belgowie albo tracili piłkę w środku boiska, gdzie dobrze wyprzedzali ich wrocławscy pomocnicy, albo ich akcje kończyły się w polu karnym. Raz tylko Lestienne oddał wspaniały strzał, po którym piłka odbiła się od słupka.

Coraz szybsze ataki Bruggii po rozpoczęciu drugiej połowy przyniosły im bramkę w 58 minucie. Tadeusz Socha, który na prawej obronie zastąpił chwilę wcześniej Krzysztofa Ostrowskiego, jeszcze nie był rozgrzany. Dal się minąć wprowadzonemu w przerwie Liorowi Refaelowi, który strzelił z narożnika pola karnego. Rafał Gikiewicz za późno zareagował i piłka wpadła do siatki.

Jeśli Belgom wydawało się, że teraz zamkną Polaków na ich połowie, to drugi raz w tym meczu musieli szybko zmienić plany. Nie minęły dwie minuty a Sebastian Mila w polu karnym zagrał do Marco Paixao, który, mimo że miał obok obrońcę, tylko nadstawił nogę, zmieniając kierunek lotu piłki. Na pół godziny przed końcem wrocławianie prowadzili i teraz gospodarze potrzebowali do awansu jeszcze trzech bramek. To już było ponad ich możliwości. Tym bardziej, że Polacy nie zmienili taktyki. W dalszym ciągu parli do przodu i po strzale Sebino Plaku byli bliscy podwyższenia wyniku. Udało się to na kwadrans przed końcem. Kiedy bramkarz Ryan wybiegł daleko za swoje pole karne, wyprzedził go Waldemar Sobota i trafił piłką do pustej bramki. Po takich dwóch meczach skrzydłowy Śląska zapewne niedługo opuści Wrocław. Do Bruggii przyjechało wielu menedżerów z całej Europy. Agent Soboty Marek Citko trzymał rękę na pulsie i też oglądał mecz na stadionie, więc mógł od razu zacząć rozmowy w sprawie transferu. Drugi gol Bruggii, strzelony przez Oscara Duarte dodał zawodom jeszcze większego kolorytu i wydawało się, że można go traktować wyłącznie w kategoriach honorowych. Ale wrocławianie albo uwierzyli, że nic już im się nie stanie, ale stracili siły (co byłoby normalne), dość, że w doliczonym czasie dali sobie wbić wyrównującą bramkę. Trochę osłabiła ona wrażenie ogólne, ale nie odebrała Śląskowi zasług. W dwumeczu solidnie zapracował na awans.

FC Brugge - Śląsk 3:3 (0:1)

Reklama
Reklama

Bramki: dla Bruggii Refaelov (58), O. Duarte (80), T. De Sutter (90+1); dla Śląska W. Sobota (9, 76), M. Paixao (60).
Żółte kartki: M. Lestienne, T. De Sutter, Wang (Bruggia); K. Ostrowski, T. Socha, Dudu, Paixao, M. Pawelec (Śląsk).
Sędziował M. Zelinka (Czechy).
Widzów 25 945.
Brugge: Ryan - Hoegli, Mechele, Duarte, De Bock - Wang, Simons, Blondel (46, Refaelov), Victor Vasquez (77, Dudjohnsen), Lestienne - De Sutter
Śląsk: Gikiewicz - Ostrowski (55, Socha), Kokoszka, Pawelec, Dudu - Sobota, Stevanović, Mila, Kaźmierczak - Plaku - Paixao (83, Patejuk)

Piłka nożna
Legenda japońskiego futbolu rozegra swój 41 sezon w zawodowej piłce
Materiał Promocyjny
Bankowe konsorcjum z Bankiem Pekao doda gazu polskiej energetyce
Piłka nożna
Mundial na horyzoncie. Piłkarze reprezentacji Polski nie chcą utknąć na ławce rezerwowych
Piłka nożna
Trzech Polaków w Porto? 17-letni talent z Jagiellonii może pobić rekord Ekstraklasy
Piłka nożna
Harry Kane osobowością roku. Rekord Roberta Lewandowskiego zagrożony
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Piłka nożna
Łukasz Tomczyk. Nowy trener Rakowa jak atrakcyjna sąsiadka
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama