Reklama

Lepienie Xaviego

Katarczycy postanowili stworzyć następcę Pepa Guardioli
Xavi Hernandez

Xavi Hernandez

Foto: YouTube

Tiki-taka się skończyła. Jeszcze nie definitywnie, jeszcze co jakiś czas będzie przypominać kibicom o tym, że całkiem niedawno niepodzielnie panowała w Europie i na świecie, ale to łabędzi śpiew. Barcelona prowadzona przez Luisa Enrique w tym sezonie w przyspieszonym tempie przechodzi przemianę. Dla wielu punktem kulminacyjnym tego przepoczwarzania się był niedawny mecz z Realem Madryt, gdy Katalończycy całkowicie porzucili swój charakterystyczny styl, a gole zdobyli po stałym fragmencie gry (!) i długim podaniu z własnej połowy do wybiegającego Luisa Suareza (!!!).

To jednak tylko dowody na to, jak bardzo tiki-taka, nanizanie nieskończonej ilości krótkich podań, uzależniona była od jednego człowieka – Xaviego Hernandeza. A w tym sezonie kapitan Barcy więcej jednak czasu spędza na ławce rezerwowych. Czasu się nie da oszukać – 35-letni maestro powoli, ale nieuchronnie, zaczyna już kończyć karierę.

I gdy esteci, miłośnicy piękna w futbolu załamują ręce, mówią o końcu pewnej epoki, szejkowie zacierają z radości ręce. Xavi od nowego sezonu będzie występował w katarskim klubie Al-Sadd – podpisał trzyletni kontrakt, za każdy rok gry zarobi wolne od jakichkolwiek podatków 10 milionów euro, a w umowie zawarta jest opcja przedłużenia o kolejne 12 miesięcy.

Mistrz krótkich podań, architekt jeden z najwspanialszych drużyn w historii futbolu, człowiek uosobienie jednego stylu gry, zdecydował się więc zamienić największy europejski stadion Camp Nou na puste obiekty w Katarze, a piękną i tętniącą życiem Barcelonę na Dauhę sztuczne miasto wysokościowców pośrodku pustyni.

Katarczycy mają jednak wobec Xaviego znacznie poważniejsze plany, niż tylko zapewnienie tej garstce ludzi, która w Dausze ogląda mecze, wrażeń artystycznych na najwyższym poziomie. Szejkowie chcą Xaviego ulepić na nowo.

Reklama
Reklama

Punktem odniesienia Xaviego zawsze był Josep Guardiola. To na jego następcę był wychowywany w La Masii – rozgrywającego ustawionego tak naprawdę między linią obrony, a pomocy. Uczeń przerósł mistrza, bo o ile Pep był wielkim piłkarzem, to Xavi ocierał się o geniusz. Największe sukcesy odnosili jednak razem, gdy Guardiola został trenerem Barcelony, a Xavi był jego najbardziej zaufanym i najlepiej rozumiejącym wizję gry trenera zawodnikiem na boisku. Razem poprowadzili Barcelonę do największych sukcesów – przede wszystkim do dwóch triumfów w Pucharze Mistrzów.

I to Guardiola ma wciąż być punktem odniesienia. Kontrakt Xaviego z Katarczykami zakłada, że Hiszpan będzie grał w Al-Sadd, ale w tym samym czasie będzie kończył kurs trenerski w Aspire Academy – państwowym molochu, napędzanym setkami milionów euro, którego celem jest uczynienie z Kataru sportowej potęgi. Po zakończeniu kariery piłkarskiej Xavi ma rozpocząć pracę w Aspire i na początek szkolić młodzież.

Ale to tylko na początek. Oczywiście nigdzie oficjalnie tego nie napisano ani nie powiedziano, ale wygląda na to, że Katarczycy wymyślili sobie, że to właśnie Xavi – który mają nadzieję przerośnie Guardiolę-trenera, tak jak przerósł go jako piłkarza – poprowadzi reprezentację Kataru podczas mundialu w 2022 roku.

Piłka nożna
Bodo/Glimt rewelacją Ligi MIstrzów. Kopciuszek nie chce opuszczać balu
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Piłka nożna
Liga Konferencji. Lech dostał srogą lekcję od Brazylijczyków z Szachtara
Piłka nożna
Europa zachwycona nastolatkiem z Polski. Czy Oskar Pietuszewski zagra w barażach o mundial?
Piłka nożna
Real Madryt–Manchester City. Królewscy nie zostawili złudzeń, hattrick Federico Valverde
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama