We wtorkowy wieczór Barcelona, która mogła się pochwalić doskonałym otwarciem sezonu (11 zwycięstw we wszystkich rozgrywkach), poniosła na wyjeździe porażkę z Paris Saint-Germain (2:4).

Meczu w Paryżu nie dokończył Dani Olmo. Boisko opuścić musiał już po 27 minutach. Naderwał mięsień przywodziciela, będzie musiał pauzować przez cztery tygodnie. Nie pomoże drużynie nie tylko w niedzielnym El Clasico, ale także m.in. w spotkaniach z Aston Villą (Liga Mistrzów) i Atletico Madryt (LaLiga).

Hansi Flick po porażce z PSG: Tytułów nie zdobywa się w październiku

Gotowy na szlagier z Realem Madryt nie będzie też raczej Jules Kounde. To oznacza, że Flick ma obecnie do dyspozycji zaledwie czterech zdrowych obrońców. W dodatku ból w kostce odczuwał 19-letni Xavi Espart, który pokazał się w Lidze Mistrzów ze znakomitej strony, dlatego trener zdjął go wcześniej z boiska.

Czytaj więcej

Wybory szefa FIFA. David Beckham stanie do walki z Giannim Infantino?

– To nie jest wymówka, ale musimy powiedzieć, że nie mieliśmy odpowiednich warunków, by przygotować się do tego meczu. Nie zdążyliśmy się zregenerować po spotkaniu w Sewilli (drużyna utknęła przez burze na lotnisku i wróciła do domu dopiero następnego dnia – przyp. red.). Tytułów nie zdobywa się jednak w październiku, losy Ligi Mistrzów rozstrzygną się w czerwcu – przypomina Flick. – PSG było lepsze, ale ten mecz wiele nas nauczył.

Czy ta lekcja przyniesie efekty, zobaczymy już w niedzielę, gdy na Camp Nou przyjedzie Real José Mourinho. – Porażka z Paris Saint-Germain nie odbije się na naszej dyspozycji – przekonuje gwiazdor Barcelony Raphinha.

Czytaj więcej

Cristiano Ronaldo ukarany za opuszczenie zgrupowania Portugalii. Jest decyzja federacji

Katalończycy przystępują do El Clasico jako lider, po dziewięciu kolejnych zwycięstwach i z sześciopunktową przewagą nad Królewskimi.

Transmisja El Clasico w niedzielę o 21.00 w Canal+ Sport