Powiedzenie Gary'ego Linekera, że „futbol to taka gra, w której 22 mężczyzn biega za piłką przez 90 minut, a na końcu i tak wygrywają Niemcy”, już dawno się przeterminowało. 

Dziś wzbudza raczej uśmiech politowania. Sam autor tego cytatu uspokajał ostatnio Francuzów w rozmowie z „L'Equipe”, że mogą spać spokojnie, jeśli w ćwierćfinale trafią na tę reprezentację, bo to „jedna z najsłabszych niemieckich drużyn, jakie kiedykolwiek widział”.

Niemcy odpadają z mundialu w 1/16 finału

– Każdy może mieć swoje zdanie. U nas w kraju mamy już wielu ekspertów. Zawsze łatwo jest w nas uderzać, ale mnie to naprawdę nie interesuje – przekonywał Kai Havertz.

To właśnie on wystąpił w Bostonie w roli strażaka, bo Niemcy schodzili na przerwę, przegrywając 0:1 po bramce Julio Enciso. Na początku drugiej połowy Havertz wykorzystał jednak dośrodkowanie Floriana Wirtza i strzałem głową doprowadził do wyrównania.

Trudno w to uwierzyć, ale dla większości zawodników Nagelsmanna był to pierwszy mecz o taką stawkę. W fazie pucharowej mundialu Niemcy nie grali od 12 lat, czyli od czasu triumfu na mundialu w Brazylii. Teraz, gdy wreszcie wyszli z grupy, odetchnęli na chwilę z ulgą, choć trzeba pamiętać, że przy tak rozbudowanym turnieju nie jest to żaden wyczyn.

Porażka z Paragwajem będzie traktowana na równi z poprzednimi klęskami, a niewykluczone, że uznana zostanie za jeszcze większą katastrofę. Przecież nawet Nagelsmann zapowiadał odważnie, że celem jego zespołu jest finał.

Co z tego, że Niemcy utrzymywali się dłużej przy piłce, skoro przez 120 minut zanudzali swoją grą. Wydawało się, że rzuty karne nie będą potrzebne, gdy w 102. minucie bramkę zdobył Jonathan Tah. Po obejrzeniu powtórki sędzia gola jednak anulował, bo Waldemar Anton przeszkadzał bramkarzowi Paragwaju w interwencji.

Niemcy-Paragwaj 1:1. Trzy pudła Niemców w rzutach karnych

Nagelsmann decyzję kwestionował, więc został ukarany żółtą kartką. Emocje udzieliły się jego zawodnikom. Do końca oglądaliśmy już brudną grę i wzajemne przepychanki. Paragwaj osiągnął cel, bo wiedział, że presja podczas karnych będzie ciążyła na rywalach. I tak właśnie było.

Strzały Havertza i Nicka Woltemade obronił dwumetrowy Orlando Gill, strzału Jonathana Taha bronić nie musiał, bo ten uderzył wysoko nad poprzeczką, marnując wysiłek Manuela Neuera, który przedłużył nadzieje Niemców. Jak się wkrótce okazało, to była egzekucja odłożona w czasie. Niemcy pierwszy raz w historii mundiali ponieśli porażkę w serii jedenastek.

„Występ reprezentacji Niemiec jest rozczarowujący. Choć w 1/16 finału zabrakło jej szczęścia, pokazała już swoje słabości w starciu z gorszymi przeciwnikami. Trudno sobie wyobrazić, aby ta drużyna miała jakiekolwiek szanse w 1/8 finału, gdzie prawdopodobnie zmierzyłaby się z Francją” – ocenił magazyn „Kicker".

Lineker miał rację. Tak słaba reprezentacja Niemiec nie zasłużyła na awans. Nagelsmann w pomeczowym wywiadzie stwierdził, że jest w stanie ją odmienić. Ale może nie dostać takiej szansy. Władze federacji powinny się poważnie zastanowić, czy to już nie czas, by powierzyć kadrę Juergenowi Kloppowi.