Z tego artykułu się dowiesz:
- W jaki sposób aktualna sytuacja geopolityczna na Bliskim Wschodzie wpływa na organizację najbliższego mundialu?
- Jakie są przewidywane konsekwencje ewentualnego wycofania się Iranu z turnieju i kto mógłby go zastąpić?
- Dlaczego lokalizacje kluczowych meczów, w tym barażowych, stają się niepewne i jakie alternatywy są rozważane?
– Naprawdę nie obchodzi mnie to, czy Iran weźmie udział w mistrzostwach świata. Uważam ten kraj za pokonany. Jest na skraju upadku – odparł prezydent USA Donald Trump, zapytany przez „Politico” o możliwy bojkot turnieju przez irańską reprezentację.
Iran wszystkie mecze grupowe miałby rozegrać na amerykańskiej ziemi: dwa pierwsze w Los Angeles (15 czerwca z Nową Zelandią i 21 czerwca z Belgią), trzeci w Seattle (26 czerwca z Egiptem). Jakby tego było mało, możliwy byłby też scenariusz, w którym Irańczycy w kolejnej rundzie wpadają na Amerykanów (stałoby się tak, gdyby obie drużyny zakończyły fazę grupową na drugim miejscu). I nietrudno się domyślić, że w związku z ostatnimi wydarzeniami byłoby to spotkanie szczególnie wysokiego ryzyka.
Mundial 2026. Czy uda się rozegrać marcowe baraże?
Trzy miesiące przed rozpoczęciem mistrzostw świata oba kraje są na wojnie, a Iran grozi, że na turniej nie przyjedzie. Na pewno nie przyjadą jego kibice, bo – podobnie jak Haitańczycy – dostali zakaz wjazdu do Stanów Zjednoczonych.
Jeśli Iran zrealizuje swoje groźby, w gronie zespołów, które mogłyby go zastąpić, jest Irak. Pod koniec marca powinien walczyć o awans w międzykontynentalnych barażach. Jego przeciwnikiem w finale ma być Boliwia lub Surinam, ale nie wiadomo, czy Irakijczycy zdołają w ogóle przylecieć do Meksyku, gdzie zaplanowano to spotkanie.