To czwarty start w czempionacie Starego Kontynentu Biało-Czerwonych, którzy nadal czekają na pierwsze zwycięstwo. Węgry wróciły na mistrzostwa Europy po dziesięciu latach przerwy. Wcześniej nie zdobyły na tym turnieju nawet punktu, choć raz były gospodarzem imprezy.
– Węgrzy to taka reprezentacja Polski z 2019, 2020 roku skupiający się na dobrej obronie i szybkim ataku (...) To młody zespół, który potrafi sprawić niespodziankę, ale też wysoko przegrać mecz. Musimy być czujni, żeby to nie był ten jedyny supermecz Węgrów i konsekwentnie realizować swój model gry – mówił przed rozpoczęciem spotkania selekcjoner Błażej Korczyński w rozmowie z „Dziennikiem Zachodnim”. Niestety, tej czujności Polacy nie zachowali. Po wyrównanej pierwszej połowie wygrywali 2:1, ale stracili kapitana Tomasza Kriezela, ukaranego po jednym z fauli czerwoną kartką.
W drugiej połowie strzelali już tylko Węgrzy. Reprezentanci Polski mieli swoje okazje – w 24. minucie w słupek uderzył Sebastian Grubalski. Jednak zamiast podwyższenia na 3:1, w 28. minucie doszło do wyrównania, a pięć minut później zawodnicy hiszpańskiego trenera Sergio Mullora wyszli na prowadzenie. W końcówce, gdy Błażej Korczyński zdecydował się na grę w przewadze, trafili jeszcze na 4:2.
We wtorek, w drugim meczu na mistrzostwach Europy, Polacy zagrają z Włochami. Reprezentacja Italii w sobotę przegrała z obrońcą tytułu, Portugalią 2:6. Co więcej, straciła dwóch zawodników, odesłanych do szatni z czerwonymi kartkami. Awans do fazy pucharowej UEFA Futsal Euro 2026 uzyskają po dwa najlepsze zespoły z każdej grupy.
Mistrzostwa Europy rozgrywane są na Łotwie (grupa A), Litwie (grupa B) oraz w Słowenii (grupy C i D). Transmisje wszystkich spotkań na sport.tv.pl, a mecze Polaków – na antenie TVP Sport.