Kulesza zapowiadał wcześniej pozwanie Żelaznego, w związku z wpisem byłego dziennikarza działu sportowego „Rzeczpospolitej”, a obecnie eksperta Viaplay w serwisie X (dawny Twitter).
Cezary Kulesza: Żaden z działaczy nie wracał samolotem z kadrą pijany
„Czy związek, którego wielka reforma polega na tym, że pijani działacze będą teraz wchodzić innym wejściem do samolotu, może komukolwiek stworzyć odpowiednie warunki do pracy?” - pytał Żelazny. W odpowiedzi Kulesza zagroził mu pozwem.
Teraz w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” Kulesza z jednej strony stwierdził, że "za jego czasów żaden z działaczy PZPN, bo o nich mowa, nie podróżował samolotem z kadrą pijany". - Nie było czegoś takiego — dodał.
Cezary Kulesza: Piotr Żelazny nie zostanie pozwany
Jednocześnie Kulesza powiedział, że Żelazny nie został i nie zostanie pozwany. - Informuję więc pana, że nie pozwiemy Piotra Żelaznego do sądu. Chodziło nam bardziej o wysłanie mu ostrzeżenia, żeby pisząc o PZPN, powoływał się na takie informacje, na które ma dowody. Musimy i będziemy chronić wizerunek federacji i ludzi, którzy w niej pracują - stwierdził.
W odpowiedzi dziennikarz napisał w serwisie X: "Dowodem były pańskie słowa o 'siedzeniu tak bez niczego' oraz zapewnienia Sekretarza po Kiszynowie i samolocie wstydu, że piłkarze będą korzystać z innego terminalu, niż goście i sponsorzy".
Czytaj więcej
Polski Związek Piłki Nożnej (PZPN) od momentu, kiedy jego prezesem został Cezary Kulesza, swoimi decyzjami lub reakcją na wydarzenia kompromituje s...
W kolejnym wpisie Żelazny dodał, że „Słowa Lewandowskiego mówiącego o stanie waszych pijanych gości PZPN, też można podciągnąć pod dowód. Część mnie oczywiście się cieszy, część mnie żałuje, że ta szopka obędzie się bez finału w sądzie".
„PZPN od momentu, kiedy jego prezesem został Kulesza, swoimi decyzjami lub reakcją na wydarzenia kompromituje się na każdym kroku" - komentował na łamach rp.pl całą sprawę Stefan Szczepłek.
Wpis Żelaznego dotyczył doniesień „Przeglądu Sportowego” o tym, że pijani działacze mieli zachowywać się agresywnie na pokładzie samolotu wracającego z Mołdawii do Polski po przegranym przez polską reprezentację 2:3 meczu eliminacji do Euro 2024.