Śledczy przez trzy lata sprawdzali, czy szef FIFA nie dopuścił się „podżegania do nadużycia władzy, naruszenia tajemnicy służbowej i utrudniania postępowania karnego”. Przedmiotem sprawy były trzy spotkania pomiędzy Infantino i prokuratorem generalnym Michelem Lauberem, który w latach 2015-19 odpowiadał za dochodzenia związane z piłkarską federacją.
Informacja o ich kontaktach ujrzała światło dzienne dzięki mailom z archiwów „Football Leaks”. Infantino chciał się podobno upewnić, że nie dostanie zarzutów w związku z umową dotyczącą praw do transmisji telewizyjnych, którą podpisał jeszcze jako sekretarz UEFA. Lauber w 2020 roku podał się do dymisji, gdy sąd uznał, że spotkania z Infantino zataił celowo.