W niedzielę rano w arabskich mediach pojawiła się informacja, że trener reprezentacji Polski w piłce nożnej Fernando Santos finalizuje rozmowy z saudyjskim klubem Al-Shabab.
Media sugerowały, że trener rozwiąże umowę z polską reprezentacją, nawet kosztem bardzo wysokiego odszkodowania, i będzie pracować dla Saudyjczyków.
"Pozostało podpisanie kontraktu i ogłoszenie decyzji" - pisały media.
Atmosferę podgrzewał fakt, że Santos nie odbierał telefonów od członków PZPN.
Czytaj więcej
Według nieoficjalnych informacji trener Fernando Santos ma rozwiązać umowę z PZPN i przenieść się do Arabii Saudyjskiej.
Wczesnym niedzielnym wieczorem spekulacje przeciął prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Cezary Kulesza.
'Nieprawdą są doniesienia medialne o tym, że Fernando Santos zamierza zrezygnować z prowadzenia naszej kadry' - napisał Kulesza i zacytował treść smsa, jaki otrzymał od Santosa.
„Mam ważny kontrakt z drużyną narodową i nic w tej sprawie się nie zmieniło. Liczę na Wasze wsparcie w walce o Mistrzostwa Europy!” - napisał trener.
Obawy przed powtórką z Sousy
Ujawnienie rzekomych planów trenera przywołało w pamięci wielu niesławne odejście z funkcji trenera poprzedniego selekcjonera, Paulo Sousy.
Portugalczyk zrezygnował z pracy z Polakami tuż przed eliminacjami do mistrzostw świata w Katarze, decydując się na pracę z brazylijskim Flamengo.
Czytaj więcej
Selekcjoner reprezentacji Polski nalega na rozwiązanie umowy. Zamierza przyjąć ofertę z Flamengo. Prezes PZPN Cezary Kulesza odmawia.
Sousa przepracował w Brazylii tylko pół roku i został zwolniony ze względu na słabe wyniki prowadzonego przez niego klubu.