Hiszpanie mają za sobą fatalny sezon w kraju, ale to królowie Ligi Europy. Trofeów mają w gablocie sześć – wszystkie zdobyte w ostatnich dwóch dekadach, pierwszy w 2006 roku, gdy rozgrywki nosiły jeszcze nazwę Pucharu UEFA.
Sevilla jest groźna, skoro w poprzednich rundach eliminowała faworytów – Manchester United i Juventus Turyn.
Czytaj więcej
Prowadzona przez Portugalczyka Roma ma szansę drugi raz z rzędu triumfować w europejskich rozgrywkach.
– Trener Jose Luis Mendilibar wydobył z nas to, co najlepsze. Zasługuje, aby zostać z nami na dłużej – przekonuje 37-letni Jesus Navas, który na Puskas Arenie w Budapeszcie powalczy o swój czwarty europejski triumf z Sevillą.
Roma to ubiegłoroczny zwycięzca Ligi Konferencji. Tamta wygrana z Feyenoordem Rotterdam oznaczała przepustkę do Ligi Europy, pokonanie Sevilli otworzy zaś drzwi do Champions League i da rozstawienie w losowaniu fazy grupowej.
Na piłkarskie salony chce wrócić Jose Mourinho – jedyny w historii trener, który prowadził swoje drużyny do triumfu w trzech różnych pucharach. Portugalczyk nie zwykł przegrywać finałów, a to jego szóste podejście. Od zdobycia pierwszego trofeum (Puchar UEFA z FC Porto) mija właśnie 20 lat.
– Nie żyję przeszłością. Może na tym polega mój sekret funkcjonowania w futbolu przez tak długi czas. Ludzie patrzą na siwe włosy i myślą, że jestem naprawdę stary, ale nie wybieram się na emeryturę. Będziecie musieli mnie znosić jeszcze przez wiele lat – mówi Mourinho i dodaje: – Nie zawracam sobie głowy statystykami. To nowy rozdział. Nikt nie spodziewał się, że będziemy w finale, przecież wcześniej odpadały takie zespoły, jak Barcelona i Arsenal. W tym momencie myślę tylko o radości, jaką możemy sprawić naszym kibicom.
Portugalczyk ma kontrakt z Romą do 2024 roku, ale włoscy dziennikarze od kilku tygodni spekulują na temat jego przyszłości. W tle przewija się cały czas Paris Saint-Germain, które szuka następcy Christopha Galtiera. „Jeśli otrzyma ofertę, zgodzi się przejąć mistrzów Francji” – twierdzi dziennik „L'Equipe”.
Portugalczyk podobno podjął już decyzję, ale ogłosi ją dopiero po finale w Budapeszcie. Czy znajdzie w środę miejsce w składzie dla Nicoli Zalewskiego? Reprezentant Polski rozwinął się pod jego skrzydłami i w wieku 21 lat może mieć w CV już dwa europejskie trofea.
Transmisja finału Ligi Europy o 21.00 w Viaplay