Lech mógł trafić na dużo atrakcyjniejszego przeciwnika, m.in. Lazio Rzym. Mógł też wpaść na Karabach Agdam i dostać okazję do rewanżu za porażkę w pierwszej rundzie kwalifikacji Champions League.
Los przydzielił mu jednak Bodo/Glimt – dwukrotnego mistrza Norwegii, który tak jak zespół z Poznania występy w pucharach zaczynał w eliminacjach Ligi Mistrzów. Pokonał tam trzech rywali, odpadł dopiero w ostatniej rundzie kwalifikacji (po dogrywce z Dinamo Zagrzeb). Przygodę kontynuował w Lidze Europy. W grupie z Arsenalem, PSV Eindhoven i FC Zurich zajął trzecie miejsce.
Czytaj więcej
Mecze Barcelony z Manchesterem United będą najbardziej interesującym wydarzeniem rundy play off, której stawką będzie awans do 1/8 finału Ligi Europy.
To rywal, którego lekceważyć nie wolno. W ubiegłym sezonie pokonał u siebie dwukrotnie Romę (w tym raz 6:1 w grupie), późniejszego zwycięzcę Ligi Konferencji. Zespół Bodo/Glimt dotarł w tych rozgrywkach do ćwierćfinału. Wcześniej uległ jednak dwa razy Legii, prowadzonej jeszcze przez Czesława Michniewicza w eliminacjach Ligi Mistrzów (2:3 na własnym stadionie i 0:2 w Warszawie).
Na niekorzyść Lecha może działać fakt, że pierwszy mecz na północy Norwegii odbędzie się w samym środku skandynawskiej zimy (16 lutego, rewanż tydzień później), w dodatku na sztucznej murawie i w mieście portowym leżącym za kołem podbiegunowym. Atutem będzie to, że w Norwegii gra się systemem wiosna-jesień, więc Bodo/Glimt będzie dopiero przygotowywać się do sezonu.
Przeciwnikowi Lecha w tym roku nie udało się obronić tytułu (mistrzem zostało Molde). Od czterech lat jego trenerem jest Kjetil Knutsen, którym niedawno interesowało się grające w Premier League Brighton. W drużynie dominują Norwegowie, ale zimą kilku zawodników może odejść i trudno powiedzieć, jak będzie wyglądał skład za parę miesięcy.
Jeśli Lech pokona Bodo/Glimt, zmierzy się z jedną z drużyn, które były najlepsze w swoich grupach Ligi Konferencji i w nagrodę uzyskały automatyczną przepustkę do 1/8 finału. Wśród potencjalnych rywali są m.in. West Ham, Nice, Sivasspor czy AZ Alkmaar.
Lewandowski kontra Ronaldo?
Podczas gdy my będziemy trzymać kciuki za Lecha bijącego się o cenne punkty dla Polski do rankingu, Europa emocjonować się będzie kilkoma szlagierami, do jakich dojdzie już po zimowej przerwie. W Lidze Europy największym wydarzeniem będą spotkania Barcelony z Manchesterem United, w Lidze Mistrzów starcia Liverpoolu z Realem i Paris Saint-Germain z Bayernem Monachium.
Barcelona i Manchester United kilkanaście lat temu walczyły ze sobą o zwycięstwo w Lidze Mistrzów (wygrane przez Katalończyków finały w 2009 i 2011 roku), dziś obie ekipy próbują odbudować dawną potęgą i muszą się mierzyć na zapleczu wielkiej piłki. Barca odpadła z Champions League, United zajęli drugie miejsce w fazie grupowej Ligi Europy. Dla jednej z tych drużyn pożegnanie z pucharami na tak wczesnym etapie będzie ogromnym rozczarowaniem.
Roberta Lewandowskiego czeka wyzwanie, jakim będzie występ na Old Trafford i pojedynek z Cristiano Ronaldo, jeśli Portugalczyk nie zdecyduje się poszukać nowego klubu. Okazja do zmierzenia się z Barceloną, której strzelił w karierze 20 goli, może być zachętą do pozostania w Manchesterze.
Liga Europy rzadko wzbudza silne emocje, ale tym razem nie trzeba będzie nikogo namawiać, by włączyć telewizor w czwartkowe wieczory.
W Lidze Mistrzów prezentów dla kibiców będzie jeszcze więcej, a na pierwszy plan wysuwa się powtórka finału z zeszłego sezonu, czyli spotkanie Liverpool – Real Madryt. W maju na Stade de France w Paryżu Królewscy zwyciężyli po golu Viniciusa Juniora, a tytuł piłkarza meczu trafił w ręce ich bramkarza Thibauta Courtois.
Paryż w strachu
Drugi raz z rzędu już w 1/8 finału z rozgrywkami pożegnać się może Paris Saint-Germain. Pełna gwiazd drużyna w ostatniej kolejce straciła pierwsze miejsce w grupie i rozstawienie na rzecz Benfiki, więc musiała się liczyć z ryzykiem, że wpadnie na którąś z potęg. Tak też się stało.
Los nie był dla zespołu z Paryża łaskawy, bo poprzednio na tym samym etapie wyeliminował go Real. Teraz o awans PSG będzie musiał walczyć z Bayernem, który jako jedyny zespół rozgrywki w grupie zakończył z kompletem zwycięstw.
W Champions League z polskich piłkarzy został już tylko Piotr Zieliński. Jego Napoli, które jesienią spisuje się rewelacyjnie i doznało tylko jednej porażki we wszystkich rozgrywkach, trafiło na Eintracht Frankfurt. To triumfator ubiegłorocznej Ligi Europy, ale jeśli zawodnikom z Neapolu nie zdarzy się spadek formy, to oni będą faworytem.
Kilku reprezentantów Polski będziemy mogli oglądać w Lidze Europy. Oprócz Lewandowskiego będą to m.in. Wojciech Szczęsny i Arkadiusz Milik, których Juventus zmierzy się z Nantes. Jest szansa, że zobaczymy także polski pojedynek, bo Salzburg Kamila Piątkowskiego wylosował Romę Nicoli Zalewskiego.
Do Warszawy na spotkanie z Szachtarem Donieck, który swoich przeciwników w europejskich pucharach podejmuje na stadionie Legii, przyjedzie Rennes. Francuzom daleko do atrakcyjności Realu, ale jeśli drużyna z Doniecka będzie pokonywać kolejne szczeble, może wiosną na Łazienkowskiej zobaczymy jeszcze Barcelonę albo Juventus. Do takiego spotkania może jednak dojść najwcześniej w ćwierćfinale.
terminarz europejskich pucharów
LIGA MISTRZÓW – 1/8 FINAŁU
14 lutego i 8 marca
> Paris Saint-Germain – Bayern Monachium
> Milan – Tottenham
15 lutego i 7 marca
> Borussia Dortmund – Chelsea
> Club Brugge – Benfica Lizbona
21 lutego i 15 marca
> Liverpool – Real Madryt
> Eintracht Frankfurt – Napoli
22 lutego i 14 marca
> RB Lipsk – Manchester City
> Inter Mediolan – Porto
Ćwierćfinały – 11 i 12 oraz 18 i 19 kwietnia
Półfinały – 9 i 10 oraz 16 i 17 maja
Finał – 10 czerwca w Stambule
LIGA EUROPY – PLAY-OFF FAZY PUCHAROWEJ
16 i 23 lutego
> Barcelona – Manchester United
> Juventus Turyn – Nantes
> Sporting Lizbona – Midtjylland
> Szachtar Donieck – Rennes
> Ajax Amsterdam – Union Berlin
> Bayer Leverkusen – Monaco
> Sevilla – PSV Eindhoven
> Salzburg – Roma
1/8 finału – 9 i 16 marca
Ćwierćfinały – 13 i 20 kwietnia
Półfinały – 11 i 18 maja
Finał – 31 maja w Budapeszcie
LIGA KONFERENCJI – PLAY-OFF FAZY PUCHAROWEJ
16 i 23 lutego
> Karabach Agdam – KAA Gent
> Trabzonspor – Basel
> Lazio Rzym – CFR Cluj
> Bodo/Glimt – Lech Poznań
> Sporting Braga – Fiorentina
> AEK Larnaka – Dnipro Dniepropietrowsk
> Sheriff Tyraspol – Partizan Belgrad
> Łudogorec Razgrad – Anderlecht Bruksela
1/8 finału – 9 i 16 marca
Ćwierćfinały – 13 i 20 kwietnia
Półfinały – 11 i 18 maja
Finał – 7 czerwca w Pradze