Zespół Tibet Women's Soccer chciał wziąć udział w organizowanym wiosną w Dallas turnieju dla młodych zawodników. W przeszłości w tym samym turnieju brał udział m.in. zespół składający się z katolików i protestantów z Irlandii, a także drużyna żydowsko-muzułmańska z Izraela.

Tybetanki jednak w turnieju nie zagrają. Powód? Ambasada USA w Delhi odmówiła wydania im wiz, bez których 10-dniowa podróż do USA nie będzie możliwa. - Powiedzieli nam, że nie mamy dobrego powodu, aby jechać do Dallas. Ale sądzę, że to nie była przyczyna odrzucenia naszych wniosków o wizy. Sądzimy, że obawiali się, iż będziemy chciały pozostać w USA - mówi kapitan zespołu Jamyang Chotso.

Większość zawodniczek, które miały jechać do USA ma między 18 a 20 lat - mówi Cassie Childers, trener drużyny. Dziewczęta na co dzień mieszkają w Indiach.

Childers podkreśla, że dla jej zawodniczek zaproszenie na turniej było "urzeczywistnieniem marzeń". Procedura wizowa zajęła im kilka tygodni. Ostatecznie jednak, po indywidualnych rozmowach jakie każda z zawodniczek odbyła z pracownikami ambasady, ich wnioski o wizy zostały odrzucone.

- Jestem rozczarowana, że USA nas odrzuciły - mówi Yangdan Lhamo, jedna z piłkarek, która miała lecieć do Stanów Zjednoczonych. - Wciąż chcę tam zagrać, ponieważ to nasza jedyna szansa, by reprezentować mój kraj w najpotężniejszym państwie świata - dodaje.

Childers podkreśla, że sama procedura wizowa kosztowała drużynę 3520 dolarów - połowę jej rocznego budżetu. Do tego należy doliczyć koszty podróży do ambasady w Delhi. - Te dziewczyny nie chciały wyemigrować do USA. One chciały tylko zagrać w piłkę - zapewnia.

Departament Stanu nie komentuje sprawy, ponieważ - jak wyjaśniają jego przedstawiciele - nie zajmuje się indywidualnymi sprawami.