Mecz Polska-Serbia w Belgradzie

Dla Polaków, którzy już awansowali do piłkarskich mistrzostw Europy, mecz Polska - Serbia na stadionie Crvenej Zvezdy w Belgradzie jest ostatnim w tych eliminacjach. Serbów czeka jeszcze jeden mecz z Kazachstanem

Aktualizacja: 21.11.2007 20:48 Publikacja: 21.11.2007 14:09

Murawa na stadionie Crvenej Zvezdy w Belgradzie

Murawa na stadionie Crvenej Zvezdy w Belgradzie

Foto: Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak

- Gramy u siebie, gramy u siebie - skandują poubierani w biało-czerwone barwy fani z Polski, którzy już zajęli miejsca w swoim sektorze.

Na ponad 50-tysięcznym obiekcie jest mało kibiców. Nikłym zainteresowaniem cieszą się pojedyncze stoiska z gadżetami dla widzów (czapeczki, szaliki, koszulki itd) oraz z ciepłym jedzeniem.

Kibice piłkarskiej reprezentacji Polski mieli kłopoty z dotarciem do Belgradu na mecz eliminacji ME z Serbią. Z powodu mgły, na lotnisku w stolicy Serbii nie lądują samoloty.

- Nasz samolot czarterowy, z grupą około 100 fanów, miał lecieć do Belgradu. Jednak widoczność wynosi tam zaledwie 150 m, co nie pozwala na lądowanie na lotnisku tej kategorii. Co prawda zawiniła pogoda, ale postanowiliśmy kibicom pomóc i zabieramy ich do jednego z warszawskich kin, gdzie obejrzą mecz - powiedział rzecznik prasowy linii lotniczej Centralwings.

Z kolei część Polaków, którym udało się dojechać, starła się z miejscowymi pseudokibicami. Kilka godzin przed meczem na ulicach Belgradu doszło do starcia polskich i miejscowych kibiców. Interweniowała policja, która szybko zaprowadziła porządek. Jednak prewencyjnie zatrzymano na granicy z Węgrami kilka autokarów z Polakami. Według prezesa PZPN Michała Listkiewicza autobusy dostały już pozwolenie na wjazd do Serbii i zmierzają do Belgradu.

- Według serbskich działaczy, awanturowało się kilkudziesięciu Polaków. Ponieważ nie mieli oni biletów na mecz, można się domyślać, że wcześniej w internecie umówili się na bijatykę z kibicami z Serbii. Wszystko jest już opanowane, a po naszej interwencji wpuszczono do Serbii polskie autokary - powiedział Listkiewicz.

Mecz w Belgradzie miało oglądać z trybun ok. 2 tys. kibiców z Polski. Prezes Listkiewicz poinformował, że z powodu kłopotów z dojazdem będzie ich znacznie mniej.

Piłkarze narzekają, że gra w takich warunkach może narazić ich na poważne kontuzje. - Na pewno ciężko się gra w takich warunkach. Boję się o kontuzje moją i moich kolegów" - mówił wczoraj Jacek Bąk.

Polski zespół, który zapewnił już sobie awans do Euro-2008, rozpocznie mecz w następującym zestawieniu:

Łukasz Fabiański - Marcin Wasilewski, Mariusz Jop, Jacek Bąk, Grzegorz Bronowicki - Wojciech Łobodziński, Jakub Wawrzyniak, Mariusz Lewandowski, Rafał Murawski, Kamil Kosowski - Grzegorz Rasiak.

Będzie to ostatnie spotkanie Polaków w tych rozgrywkach.

- Gramy u siebie, gramy u siebie - skandują poubierani w biało-czerwone barwy fani z Polski, którzy już zajęli miejsca w swoim sektorze.

Na ponad 50-tysięcznym obiekcie jest mało kibiców. Nikłym zainteresowaniem cieszą się pojedyncze stoiska z gadżetami dla widzów (czapeczki, szaliki, koszulki itd) oraz z ciepłym jedzeniem.

Pozostało jeszcze 86% artykułu
Piłka nożna
Cezary Kulesza nie uwiódł Europy. Przegrał wybory do władz UEFA
Materiał Partnera
Warunki rozwoju OZE w samorządach i korzyści z tego płynące
Piłka nożna
Superpuchar Polski. Tak skromnie na PGE Narodowym jeszcze nie było
Piłka nożna
Barcelona - Real w finale Pucharu Króla. Czy zobaczymy aż trzy El Clasico w ciągu miesiąca?
Piłka nożna
Piłka nożna bez kibiców. Jagiellonia Białystok zdobyła Superpuchar Polski
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Piłka nożna
Niespodzianki nie było. O Puchar Polski zagrają Pogoń Szczecin i Legia Warszawa