Porażka Barcelony oznacza, że prowadząca w tabeli drużyna z Katalonii ma już tylko punkt przewagi nad "grupą pościgową" składającą się z Alaves, Sevilli i Atletico Madryt.
Barcelonie w meczu z Betisem nie pomógł powrót na boisko Messiego, który pauzował przez trzy tygodnie po urazie, jakiego doznał 20 października w meczu z Sevillą.
Betis wyszedł na prowadzenie w 20 minucie po golu Juniora Firpo. W 34 minucie było już 2:0 dla drużyny z Sevilli po trafieniu weterana hiszpańskich boisk, Joaquina.
W 68 minucie gola kontaktowego z rzutu karnego zdobył Messi, ale dwie minuty później Marc-Andre ter Stegen nie popisał się przy strzale Giovaniego Lo Celso - i Betis znów prowadził dwiema bramkami.
W 79 minucie Barcelona po raz kolejny złapała kontakt z Betisem po golu Arturo Vidala, ale po czterech minutach Betis strzelił czwartą bramkę za sprawą Sergio Canalesa, a chwilę później z boiska usunięty został Ivan Rakitić. Rozmiary porażki w doliczonym czasie gry zmniejszył Messi.
Dla Betisu było to pierwsze zwycięstwo na Camp Nou od maja 1998 roku. Z kolei Barcelona ostatni raz cztery gole w ligowym meczu u siebie straciła w kwietniu 2003 roku - wówczas przegrała z Deportivo La Coruna 2:4.
Swój mecz wygrał z kolei Real, który wyraźnie odżył po zmianie szkoleniowca. Santiago Solari poprowadził "Królewskich" do czwartego kolejnego zwycięstwa (licząc wszystkie rozgrywki) - tym razem Realowi udało się wygrać na wyjeździe z Celtą Vigo 4:2.
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...