Rz: Chyba nie ma pan prawa narzekać na losowanie?
Slaven Bilić:
Na mistrzostwach nie ma łatwych i trudnych grup, wszystkie są takie same. Jeszcze przed losowaniem mówiłem, że to czysta formalność i nic więcej. Mogę podać 20 powodów, dlaczego z naszej grupy będzie tak samo trudno awansować jak z tej z Francją, Włochami i Holandią.
To proszę podać przynajmniej trzy...
Austria gra u siebie, co może spowodować, że nie będzie ani trochę podobna do drużyny sprzed mistrzostw. Niemcy zawsze zaliczają się do najsilniejszych reprezentacji na świecie. Polska po raz pierwszy gra na mistrzostwach Europy, a to może być dla niej olbrzymia motywacja. A jeśli prawdą okazałoby się, że Austria rzeczywiście jest najsłabsza, to też nie ma się z czego cieszyć. Wszyscy z nią wygrają, czyli sprawa awansu decydować się będzie tylko w dwóch meczach, a to nie jest dobra sytuacja. Wolałbym, żeby wszystkie trzy mecze były wyrównane i miały znaczenie. Wierzę w swój zespół, ale w tej grupie możemy się spodziewać każdego rozstrzygnięcia.
Zna pan tylko trenera reprezentacji Polski czy także piłkarzy?
Beenhakker jest bardzo znany, ale oglądałem wasze mecze w eliminacjach i kilku piłkarzy zrobiło na mnie wrażenie. Wasza grupa była interesująca... Trochę jak rozgrywki ligowe, musieliście się najeździć po świecie, po każdej kolejce zmieniał się układ w tabeli, a o awans do samego końca walczyły cztery drużyny. Pamiętam dobre występy Jacka Krzynówka i Ebiego Smolarka, który zresztą strzelił jedynego gola Chorwatom w meczu na tydzień przed rozpoczęciem mistrzostw świata. Macie dobrą drużynę, z wyważonymi proporcjami pomiędzy obroną i atakiem. Dużo szacunku w Europie zyskaliście, pokonując Portugalię. Przecież wszyscy mówili, że to wasi rywale są jedyną drużyną, która może wygrać grupę.
Zgodzi się pan, że mecz Polski z Chorwacją będzie spotkaniem o drugie miejsce?
Nie, bo uważam, że ani Austria nie jest taka słaba, ani że nie można powalczyć z Niemcami. Pokonaliśmy ich na mundialu we Francji w 1998 roku, możemy pokonać i teraz. Przecież Niemcy nie są lepsi od Anglii, z którą dwukrotnie wygraliśmy w eliminacjach. Mam dobrą drużynę, a awans na mistrzostwa Europy nie jest niczym wyjątkowym. Od lat gramy we wszystkich wielkich turniejach.
rozmawiał w Lucernie Michał Kołodziejczyk