Dziennikarze czekający na ogłoszenie decyzji sądu powtarzali już sobie "Paka, Misiu, paka", parafrazując słynne powiedzenie byłego selekcjonera, ale decyzja była inna. Sąd po ponaddwugodzinnym posiedzeniu uznał, że areszt nie będzie potrzebny, i odrzucił wniosek prokuratury.
Janusz W. jest podejrzany o ustawienie ośmiu meczów Świtu Nowy Dwór w 2004 roku. Doprowadzony do sądu na piechotę w piątkowe popołudnie W. powiedział, że idzie tam, żeby zeznawać prawdę. Na pytanie, czy boi się aresztowania, odparł: "Każdy się boi".