Reklama

Grzegorz Lato: nie zgadzam się

Prezes PZPN dla "Rzeczpospolitej"

Mniej więcej przed tygodniem Leo Beenhakker zwrócił się do mnie z pytaniem, czy wobec propozycji, jaką otrzymał z Feyenoordu, mógłby pomagać temu klubowi, pracując jednocześnie z reprezentacją Polski.

Nie chodziło o codzienne zajęcia w roli trenera pierwszej drużyny Feyenoordu, ale rodzaj doradztwa. Wiem, jaką sympatią Beenhakker darzy Feyenoord i jakim się tam cieszy szacunkiem, więc nie dziwię się propozycji i rozterkom trenera. Ale nie wyobrażam sobie, żeby nawet w wolnych chwilach miał myśleć o drużynie holenderskiej, kiedy ma do wykonania zadanie z naszą reprezentacją. Trener ma u nas dobre warunki finansowe, nie powinien narzekać.

Ale powiedziałem Beenhakkerowi, że skonsultuję się w tej sprawie z wiceprezesem do spraw szkolenia Antonim Piechniczkiem. Wiadomo, że obydwaj panowie mają coś do siebie, ale w takiej sytuacji, to nie powinno mieć znaczenia. Piechniczek też powiedział, że nie bardzo widzi możliwość godzenia obowiązków trenera kadry z funkcją w Feyenoordzie.

Zaraz rozpoczyna się liga, trener powinien oglądać zawodników na polskich boiskach, a nie zastanawiać się, w jakim składzie i jakim systemem będzie w najbliższą niedzielę grał Feyenoord.

Czy będzie to robił społecznie, czy za pieniądze nie ma żadnego znaczenia. Oczywiście nie mogę mu zabronić spotkania z prezesem klubu, wypicia z nim kawy i porozmawiania o meczu. Ale nie wyobrażam sobie, żeby Beenhakker miał w Rotterdamie swoje biurko i wyznaczone godziny urzędowania.

Reklama
Reklama

We wtorek lecę do Portugalii i powiem mu to osobiście. Nie zgodzę się na pracę w Feyenoordzie i jeszcze zasugeruję, żeby nie zaogniał atmosfery, rozmawiając z dziennikarzami.

wysłuchał s.t.s.

Piłka nożna
Iran chce się wycofać z Mundialu. Szef FIFA: Trump zapewnił, że są mile widziani
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Skala sprzedaży rośnie szybciej niż logistyka – typowe wyzwania firm
Piłka nożna
Liga Mistrzów. Rzut karny ratuje Barcelonę, niecodzienny debiut bramkarza Tottenhamu
Piłka nożna
Afera w polskiej piłce. Grali u bukmachera, mieli obstawiać nawet mecze ze swoim udziałem
Piłka nożna
Barcelona wybiera prezesa. Gra o przyszłość Roberta Lewandowskiego
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama