Półfinaliści Ligi Mistrzów stworzyli we wtorek niesamowite widowisko. Po stronie Arsenalu jego bohaterami byli piłkarze z Europy Wschodniej – Rosjanin Andriej Arszawin i Polak Łukasz Fabiański.

Dzięki nim drużyna trenera Arsene Wengera wywiozła remis z Anfield Road, który wiele może kosztować zespół Liverpoolu.

[wyimek]Fabiański dał sobie strzelić cztery bramki, ale poprawił swój wizerunek z meczu z Chelsea[/wyimek]

Fabiański dał sobie strzelić cztery bramki, ale poprawił swój wizerunek z fatalnego meczu z Chelsea w Pucharze Anglii. Wspaniale grał w pierwszej połowie, broniąc wszystkie strzały rywali. Liverpool schodził do szatni, prowadząc 1:0 po golu zdobytym w 36. minucie przez Arszawina.

Po przerwie rozbujała się huśtawka nastrojów. Gospodarze objęli prowadzenie po bramkach Fernando Torresa i Yossi Benayouna. Fabiański nie mógł w tych sytuacjach nic zrobić, podobnie jak przy dwóch kolejnych bramkach rywali. Wcześniej swoje dwa kolejne gole w odstępie trzech minut strzelił Arszawin. 3:2 dla gości, ale Torres szybko wyrównał na 3:3.

Wśród kibiców na trybunach łzy mieszały się z radością. Gdy Arszawin w jednym z nielicznych kontrataków zdobył w 90. minucie czwartego gola, wydawało się, że nic już nie uratuje Liverpoolu.

Rosjanin nigdy wcześniej w swojej karierze nie zdobył w jednym meczu czterech bramek. We wtorek miał stuprocentową skuteczność, gdyż strzelał na bramkę cztery razy. Ciekawe, że były to wszystkie strzały Arsenalu w tym meczu. Od ponad 40 lat żaden inny piłkarz nie zdobył tylu goli na Anfield Road.

Kibice Liverpoolu do końca jednak wspierali swój zespół. Właśnie wtedy, w beznadziejnej sytuacji w końcówce meczu, zaczęli śpiewać słynny klubowy hymn. „You’ll never walk alone” na trybunach zabrzmiało lepiej niż na płycie zespołu Pink Floyd.

W doliczonym czasie gry na 4:4 wyrównał Benayoun i gospodarze uratowali remis, ale nie mogą być zadowoleni z takiego rozstrzygnięcia.

Liverpool zrównał się punktami z Manchesterem United, lecz obrońcy tytułu mają rozegrane dwa mecze mniej.

[ramka]33 kolejka

• Liverpool - Arsenal 4:4 (0:1)

Bramki - dla Liverpoolu: Fernando Torres (49, 72), Yossi Benayoun (56, 90+3); dla Arsenalu: Andriej Arszawin (36, 67, 70, 90)

Dziś grają: • Chelsea - Everton

• Manchester United - Portsmouth

Czołówka tabeli

1. Liverpool 33 71 63-25

2. Manchester U. 31 71 54-21

3. Chelsea 32 67 55-20

4. Arsenal 33 62 58-32

5. Aston Villa 33 54 49-43

6. Everton 32 52 47-34[/ramka]