[b]Trenerzy się zmieniają, ale seria porażek trwa... [/b]
[b]Franciszek Smuda:[/b] Zaczęliśmy od przegranej, ale nie załamuję się tym. Wierzę, że co się źle zaczęło, to się dobrze skończy. Mam cierpliwość, wiem nad czym pracowałem z zespołem i nad czym jeszcze mam pracować. To jest najważniejsze.
[b]Ktoś pana zawiódł? [/b]
Nikt, wszyscy się starali, widziałem zaangażowanie, a to dla mnie najważniejsze. Gdybyśmy strzelili bramkę to oceny byłyby pewnie inne. A mogliśmy strzelić w końcówce nawet dwie. Nie chcę naszego niepowodzenia tłumaczyć murawą, ale naprawdę była w bardzo złym stanie, a to zawsze uderza w ten zespół, który stara się prowadzić grę. Tak jak my, szczególnie od straty gola. Ale atak pozycyjny na takiej murawie trudno rozegrać, wygodniej się gra z kontry.
[b]Jak pan ocenia Marcina Kowalczyka?[/b]
Miał dobre momenty, miał złe. Przede wszystkim Marcin musi wrócić do tej formy, którą pokazywał w czasach gry w Bełchatowie. Widać już po nim, że ma więcej wiary w siebie, jest młody, będziemy z nim pracować.
[b]Co pan zapamięta ze swojego debiutu?[/b]
Najbardziej zapamiętam niestety tę murawę.
[b]W ostatnich latach reprezentacja Polski grała bez typowego rozgrywającego, wyraźnego lidera. Czy u pana kimś takim będzie Ludovic Obraniak? Bo zwłaszcza w pierwszej połowie pokazał, że to potrafi. [/b]
Potrafi, kimś takim mogą też być Roger i Radosław Majewski.
[b]A Mariusza Lewandowskiego nie brakowało panu w tym meczu? Zamiast Dariusza Dudki.[/b]
Dla Mariusza to boisko to dopiero byłoby wyzwanie.
[b]A jakieś dobre rzeczy pan dostrzegł?[/b]
Pociesza mnie to, że na takim boisku drużyna cały czas próbowała grać, a nie tylko kopać piłkę. Oni naprawdę chcieli mieć z tego meczu przyjemność, ale się nie dało. Ja jestem optymistą i wierzę, że już w środę będzie zupełnie inaczej.
[b]Kibice przyjęli pana owacją, ale im dłużej trwał mecz, tym więcej było złośliwości.[/b]
Ja już tyle doświadczyłem złego i dobrego, że się takimi rzeczami nie przejmuję. Jestem jak beton.
[b] Ale w pewnym momencie wdał się pan z nimi w dyskusję. [/b]
Bo widzę, że najpierw Tomkowi Kuszczakowi podskoczyła piłka i go zmyliła, potem Kubie Błaszczykowskiemu, a oni ich krytykują. To krzyknąłem: Zejdźcie i poprawcie tę murawę.
[i]notował piw[/i]