Reklama

Śląsk Wrocław: Na rozdrożu

To miał być już sezon nowego Śląska – ofensywnego, grającego z polotem i przede wszystkim skutecznie.

Aktualizacja: 24.02.2011 19:03 Publikacja: 24.02.2011 15:47

Śląsk Wrocław

Śląsk Wrocław

Foto: rp.pl

Pojawił się możny sponsor w osobie Zygmunta Solorza-Żaka, który przedstawił wizję budowania klubu na solidnych finansowych podstawach. W tle rośnie nowy stadion, na którym Śląsk będzie grał i, który trzeba będzie zapełnić kibicami.

Trener Ryszard Tarasiewicz nie sprostał zadaniu. Drużyna przegrywała i zastąpił go Orest Lenczyk. Doświadczonemu szkoleniowcowi udało się dźwignąć drużynę na dziewiąte miejsce. Przegrała z nim tylko jeden z dziewięciu meczów.

Jednak drogę do sukcesów trzeba zaczynać od początku i kierunek wytycza już nowy szkoleniowiec. – Po przyjściu Oresta Lenczyka sporo się zmieniło w sposobie trenowania. Dużo więcej pracujemy nad siłą. Nawet na Cyprze, gdzie ćwiczyliśmy głównie taktykę, trener znalazł czas, żebyśmy pomachali sztangami – mówi Sebastian Mila.

Ten nowy Śląsk będzie grał w tradycyjnym ustawieniu 4-4-2, modyfikowanym nieznacznie, w zależności od tego, z kim przyjdzie się zmierzyć. Podstawowym napastnikiem będzie pewnie Remigiusz Jezierski, ale nie wiadomo, z kim stworzy duet. Vuk Sotirović został dyscyplinarnie zwolniony i nie ma nikogo nowego na jego miejsce. Być może przyjdzie ktoś tuż przed startem ligi. Na razie zespół wzmocnili Rok Elsner i Łukasz Gikiewicz.

Czasu na znalezienie napastnika trochę jest, bo mecz z Jagiellonią został przełożony z powodu fatalnej pogody i zmrożonego boiska w Białymstoku. – Na pewno chcemy wrócić jak najszybciej na trawę, ale dobrze się stało, że spotkanie przełożono. Warunki do gry były fatalne. Kibice by zmarzli, a dziennikarze nie mogliby normalnie pracować – dodaje Mila.

Reklama
Reklama

Śląsk swój pierwszy mecz zagra dopiero 4 marca z walczącą o utrzymanie Cracovią, potem z walczącą o mistrzostwo Jagiellonią, a następnie na wyjeździe z Legią. Po tych spotkaniach będzie wiadomo, o co gra na wiosnę. – Tabela tak się w tym sezonie ułożyła, że jeden albo dwa mecze wystarczą, aby z drużyny walczącej o utrzymanie stać się drużyną walczącą o puchary. Wiele będzie zależało od pierwszych meczów. Trzeba nabrać pewności siebie – kończy Mila.

 

 

Piłka nożna
Rasistowski skandal w LM: Mecz Benfica – Real Madryt przerwany. Vinícius zszedł z boiska
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Piłka nożna
Barcelona zatrzymana. Yamal spudłował z karnego, gol Lewandowskiego nieuznany
Piłka nożna
Barcelona znokautowana w Madrycie, Hansi Flick jeszcze nigdy tak nie przegrał
Piłka nożna
Real Madryt gasi światło. Czy to już koniec piłkarskiej Superligi?
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama