Po pierwszym, zremisowanym 1:1, meczu w Chorzowie w rewanżu Ruch nie bardzo chciał psuć krew rywalom.

Waldemar Fornalik ma przede wszystkim utrzymać drużynę w ekstraklasie, a w najbliższej kolejce czekają go wielkie derby Śląska z Górnikiem Zabrze, więc oszczędzał  podstawowych zawodników.

– Nie jesteśmy drużyną, która nawet w najsilniejszym składzie byłaby w stanie narzucić Legii warunki – mówił trener Fornalik.

Skorża nikogo nie oszczędzał. Po porażce w ostatnim meczu ligowym 1:2 ze Śląskiem Wrocław Puchar Polski może być najpewniejszym sposobem, by awansować do europejskich pucharów.

Oba gole strzelił kapitan Ivica Vrodljak. W doliczonym czasie pierwszej połowy pokonał Michala Peskovicia strzałem głową po dośrodkowaniu z  rogu. W 59. minucie znowu po rzucie rożnym piłka trafiła do Jakuba Wawrzyniaka, ten wycofał do Vrdoljaka i było 2:0.

– To nie był wielki mecz, raczej piłkarskie szachy. Mieliśmy przewagę, cieszy mnie to, bo Ruch jest świetnie zorganizowaną drużyną. Co by się stało, gdybyśmy przegrali? Jeśli chodzi o moją posadę, to trudno mi coś powiedzieć – mówił Skorża.

Pierwszym półfinalistą został Lech Poznań. Dzisiaj mecze Jagiellonii Białystok z Lechią Gdańsk i Podbeskidzia Bielsko-Biała z Wisłą Kraków.

1/4 FINAŁU

• Legia Warszawa – Ruch Chorzów 2:0 (1:0). Bramki: I. Vrdoljak (45+1, 59). Widzów: ok. 12 tys. Pierwszy mecz 1:1. Awans – Legia.