Reklama

Jagiellonia przegrała z Irtyszem Pawłodar z Kazachstanu 0:2

Czwarty zespół ekstraklasy przegrał w Pawłodarze rewanżowy mecz z Irtyszem 0:2 i odpadł z rozgrywek
Mecz Jagiellonia Białystok - Irtysh Pavladar

Mecz Jagiellonia Białystok - Irtysh Pavladar

Foto: Fotorzepa, Bogusław Florian Skok Bogusław Florian Skok

Białostoczanie powinni zostać  na kazachstańskich stepach i długo nie pokazywać się w swoim mieście. Wyeliminowała ich słaba drużyna, grająca w rezerwowym składzie. Jagiellonii prezentującej się tak beznadziejnie jeszcze nie widzieliśmy.

A zaczęło się obiecująco - od strzału w poprzeczkę po rzucie rożnym już w 2. minucie.  Jagiellonia dominowała i można było spokojnie patrzeć na zegar. Po zwycięstwie w Białymstoku 1:0 czas pracował dla nas. Jedyny pomysł Kazachów polegał na wkopywaniu piłki ze swojej połowy na pole karne Grzegorza Sandomierskiego, co nie powinno przynieść im żadnej korzyści. Ale obrońcy Jagiellonii byli chyba oszołomieni wielogodzinną podróżą, i zmianą czasu, bo zachowywali się jak ludzie, którzy nie widzą przeciwników i siebie nawzajem.

W efekcie tego braku zrozumienia  Jagiellonia straciła dwie bramki. Najpierw (37 min) przy rzucie rożnym nikt nie upilnował Mamoutou Coulibaly'ego, który wepchnął piłkę do siatki. Sześć minut później obrońcy nie zablokowali strzału Gleba Malcewa z ponad 20 metrów i nie obronił go, a powinien – Sandomierski.

Po przerwie trener Michał Probierz wprowadził na boisko lekko kontuzjowanego w pierwszym meczu  Tomasza Frankowskiego. Zrobił mu krzywdę tą decyzją. Frankowski jest graczem zbyt zasłużonym, by brać udział w parodii, jaką odstawili jego koledzy. Nawet przy słabej grze Jagiellonia powinna strzelić choćby jedną bramkę, która dałaby awans. Miała dwie idealne okazje. Obydwie zmarnował Dawid Plizga.

Jagiellonia  pierwszy krok ku klęsce zrobiła już w Białymstoku. Gdyby wykorzystała choć część okazji, jej zwycięstwo byłoby wyższe niż 1:0 i miałaby większy komfort w rewanżu.  Wczoraj dała plamę, o której trudno będzie zapomnieć.  Tak jak o porażkach Wisły Kraków z Levadią Tallin i Karabachem.

Reklama
Reklama

Irtysz Pawłodar  – Jagiellonia 2:0 (2:0)

Bramki: M. Coulibaly (37), G. Malcew (43). Sędziował A. Bieri (Szwajcaria). Widzów 9 000.

Jagiellonia: Sandomierski – Bartczak (56, Sidqy), Skerla, Cionek, Norambuena - Kupisz, Hermes (46, Burkhardt), Grzyb, Plizga, Seratić - Maycon (46, Frankowski).

Pierwszy mecz 0:1, awans Irtysza.

 

Piłka nożna
Real Madryt–Manchester City. Królewscy nie zostawili złudzeń, hattrick Federico Valverde
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Skala sprzedaży rośnie szybciej niż logistyka – typowe wyzwania firm
Piłka nożna
Europa zachwycona nastolatkiem z Polski. Czy Oskar Pietuszewski zagra w barażach o mundial?
Piłka nożna
Iran chce się wycofać z Mundialu. Szef FIFA: Trump zapewnił, że są mile widziani
Piłka nożna
Liga Mistrzów. Rzut karny ratuje Barcelonę, niecodzienny debiut bramkarza Tottenhamu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama