Manchester United oszczędzający siły na finał Ligi Europy, w którym zmierzy się z Villareal, miał przed meczem z Leicester matematyczne szanse na dogonienie Manchesteru City. Porażka United oznacza, że ekipy Pepa Guardioli nikt już nie może dogonić - pisze Onet.

Leicester wyszedł na prowadzenie w 10. minucie - Luke Thomas wykorzystał dośrodkowanie i strzałem z woleja pokonał bramkarza gospodarzy, Davida de Geę. Dla 19-letniego Thomasa był to pierwszy gol w seniorskiej karierze. 

W 16. minucie "Czerwone Diabły" doprowadziły do wyrównania - gola zdobył Mason Greenwood.

W 59. minucie napastnik "Lisów", Kelechi Iheanacho, w sytuacji sam na sam przegrał pojedynek z de Geą. 

Siedem minut później gola na wagę trzech punktów dla gości - i mistrzostwa dla Manchesteru City - zdobył Caglar Soyuncu. Był to historyczny gol - po raz pierwszy w meczu Premier League bramkę Manchesterowi United na Old Trafford strzelił piłkarz z Turcji.

Leicester City po wygranej traci do drugiego w tabeli Manchesteru United cztery punkty. Nad piątym West Hamem "Lisy" mają już osiem punktów przewagi co oznacza, że Leicester może być już niemal pewny gry w Lidze Mistrzów w kolejnym sezonie.