Przed rewanżem z Trabzonsporem Jan Urban robił sobie nadzieję, że uda się wreszcie przełamać fatalną passę, bo choć w Turcji Legia przegrała 0:2, to grała lepiej niż z Lazio i Apollonem. Długo wydawało się, że tak będzie. Wprawdzie mecz stał na niskim poziomie, ale legioniści wyraźnie przeważali i kilkakrotnie byli bliscy zdobycia bramki. Szczególnie aktywny był Michał Kucharczyk. W jednym przypadku minął nawet bramkarza, ale strzał legionisty zablokował obrońca. W drugim - pojedynek z nim wygrał bramkarz Onur Kivrak. W trzecim - piłkę na nogę podał mu Souleymane Bamba i chociaż legionista biegł przez kilkanaście metrów, Bamba zdążył go dogonić i wybić piłkę na róg.
Turcy ograniczali się do obrony, ich bramkarz doznał kontuzji, lekko kulał, piłkę z autu wybijał za niego stoper - jak w futbolowej prehistorii. Tuż po przerwie Turcy musieli zmienić bramkarza. W dodatku każde dojście do piłki reprezentanta Polski w barwach Trabzonsporu, Adriana Mierzejewskiego obiektywna warszawska publiczność kwitowała gwizdami lub bluzgiem. A on był lepszy od każdego legionisty. - To miłe jak ludzie skandują twoje nazwisko, bo to znaczy, że cię nie zapomnieli. Z przyjemnością wróciłem do Warszawy, gdzie spędziłem miłe lata - powiedział ironicznie Mierzejewski na pomeczowej konferencji. Dodał też, że pierwszy mecz z Legią był dla Trabzonsporu trudniejszy niż ten.
Wszyscy zawiedli. Jakub Kosecki został wyłączony z gry przez starszego od niego o osiem lat Portugalczyka Jose Bosingwę. Kiedy w drugiej połowie Turcy zaczęli organizować kontrataki, legioniści nie bardzo wiedzieli jak się ustawić i zachować. Przy pierwszym golu, strzelonym do spółki przez Francuza Florenta Maloudę i Dossę Juniora można można mówić o błędach w ustawieniu całej obrony, którą nikt w Legii nie dowodzi. Przy drugim, kilka minut później Malouda bardzo łatwo minął powołanego do kadry Tomasza Brzyskiego (Adam Nawałka widział to z trybun). Podanie Francuza wykorzystał Olcan Adin.
Urban zrobił zmianę jak Juergen Klopp w meczu z Arsenalem. Niemiec zdjął z boiska dobrze grającego Jakuba Błaszczykowskiego. Urban zastąpił najaktywniejszego w Legii Kucharczyka Henrikiem Ojamą, czym osłabił drużynę. Niezależnie od przewagi Legia, zwłaszcza w drugiej połowie, grała jak chłopaki na podwórku, gdzie taktyka jest sprawą drugorzędną.
Legia pozostaje jedyną drużyną wśród 80, grających w tym sezonie w Lidze Mistrzów i Lidze Europejskiej, która nie zdobyła ni punktu, ani bramki. Przez ostatnich kilka minut mecz oglądał przebywający z wizytą w Polsce premier Turcji Recep Tayyip Erdogan.
Legia - Trabzonspor 0:2 (0:0)
Bramki: F. Malouda (71), Olcan Adin (79). Żółte kartki: F. Malouda (Trabzonspor). Sędziował R. Buquet (Francja). Widzów 14 000.
Legia: Skaba - Bereszyński, Rzeźniczak, Dossa Junior, Brzyski - Kucharczyk (73, Ojamaa), Jodłowiec, Furman (85, Mikita), Helio Pinto, Kosecki - Dwaliszwili
Trabzonspor: Kivrak (54, Zeki Ayvaz) - Bosingwa, Mustafa Yumlu, Bamba, Aykut Demir - Olcan Adin, Colman, Zokora, Mierzejewski (84, Alanzinho), Malouda - Paulo Henrique
W drugim meczu grupy J Lazio pokonało Apollon 2:1. Obie bramki dla Włochów zdobył Sergio Floccari a dla Cypryjczyków Fotios Papoulis.
Tabela grupy J:
1. Trabzonspor 4 9-4 10
2. Lazio 4 6-4 8
3. Apollon 4 2-5 4
4. Legia 4 0:6 0