Reklama

Spisku nie było, Ronaldo zawiódł

Niemcy pokonali USA 1:0, Portugalia wygrała 2:1 z Ghaną, chociaż mogła i powinna wyżej

Publikacja: 26.06.2014 22:29

Ronaldo

Ronaldo

Foto: AFP

Michał Kołodziejczyk z Brasilii

Na boisko w Brasilii piłkarze wyszli ze spuszczonymi głowami. Portugalczycy po porażce 0:4 z Niemcami w pierwszym meczu na mundialu wiary w siebie już nie odzyskali. Ghańczycy zrobili cyrk w afrykańskim stylu. W środę w nocy w Brazylii wylądował samolot, którym przyleciały trzy miliony dolarów w gotówce, bez których piłkarze zbojkotowali by ostatnie spotkanie. Relacja na żywo była w brazylijskiej telewizji. Banknoty były w skrzyniach, transportował je wóz opancerzony w towarzystwie kilku wozów policyjnych.

Zobacz zdjęcia z meczu Niemcy - USA

Na konferencji przed meczem było śmiesznie, dziennikarze pytali, gdzie będzie przechowywana gotówka, czy nie można było zrobić przelewów. W czwartek rano nastąpił drugi akt cyrkowego przedstawienia - z drużyną pożegnało się dwóch zawodników - Sulley Muntari zarabiający miliony w Milanie nie wytrzymał napięcia i rzucił się na jednego z członków federacji piłkarskiej. Musiała interweniować hotelowa ochrona. Natomiast Kevin-Prince Boateng podobno nieodpowiednio zachował się podczas treningu. Piłkarz ma na ten temat inne zdanie, twierdzi, że po jednym z ćwiczeń trener Kwesi Appiah kazał mu "wyp...". Boateng przystał na propozycję i od razu pojechał na lotnisko.

Reklama
Reklama

Wiarę piłkarzy obu drużyn w to, że kwestia awansu nie jest jeszcze przesądzona powstrzymywała także świadomość niemieckiego spisku. Drugi mecz pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Niemcami miał zakończyć się remisem, bo przecież Juergen Klinsmann i Joachim Loew to dobrzy koledzy, przyjaciele, którzy dziesięć lat temu wspólnie zaczęli zmieniać obraz niemieckiego futbolu w wydaniu reprezentacyjnym. A remis dałby awans obu drużynom. Historia futbolu, także niemieckiego, znała już takie przypadki.

Zobacz zdjęcia z meczu Portugalia - Ghana

Spisku jednak nie było, Niemcy wygrali 1:0 po golu Thomasa Muellera, już czwartym na mundialu. W Recife nikt nie cofał nogi, piłkarze schodzili z boiska poobijani. Klinsmann oglądał mecz spokojnie, nie skakał przy bocznej linii, nie bawił się w dyrygenta. Z większością zawodników rywali zna się z 2006 roku, kiedy doprowadził reprezentację do trzeciego miejsca na świecie na mundialu w Niemczech. Wielu z nich sam wymyślił - spowodował, że uwierzyli, że mogą grać nie tylko skutecznie, ale też pięknie.

Amerykanie podczas meczu w Recife wcale nie czuli się bezpiecznie, bo nasłuchiwanie wiadomości z Brasilii na pewno podnosiło ciśnienie. Portugalia objęła prowadzenie po samobójczym golu Johna Boye'a. Asamoah Gyan wyrównał w 57 minucie, ale później zaczął się koncert Cristiano Ronaldo.

To był koncert pełen fałszywych nut. Portugalczyk sam mógł strzelić cztery gole, pudłował jednak w takich sytuacjach, że aż sam robił się czerwony ze wstydu. Strzał w poprzeczkę był trudny technicznie, ale piłkarz Realu nie radził sobie nawet w sytuacjach kiedy stał pięć metrów od bramki i miał przed sobą tylko bramkarza przeciwników. Kiedy w 80. minucie strzelił zwycięskiego gola, nawet się nie ucieszył. Dobrze wiedział, że dziesięć minut to za mało, by strzelić trzy gole i cieszyć się z wyeliminowania Stanów Zjednoczonych. Po meczu Ronaldo od razu ruszył do szatni, dopiero kiedy zatrzymał się przy linii bocznej i zobaczył, że jego koledzy dziękują za grę rywalom i wymieniają się koszulkami, postanowił do nich dołączyć.

- Dostaliśmy to, na co zasłużyliśmy. Po przegranym meczu z Niemcami 0:4 wiedzieliśmy, że trudno będzie wyprzedzić kogoś w grupie dzięki różnicy bramek. Stać nas oczywiście na więcej, moi piłkarze mają olbrzymie umiejętności, ale w Brazylii nie byliśmy sobą - mówił trener Paulo Bento. Bruno Alves przypomniał: - Jesteśmy tymi samymi piłkarzami, którzy wywalczyli awans, jesteśmy dumni z tego, że mogliśmy reprezentować nasz kraj na mundialu.

Reklama
Reklama

Trzy miliony dolarów nie pomogły Ghanie. Reprezentacja, której szanse ze wszystkich drużyn afrykańskich oceniano najwyżej nie poradziła sobie głównie z problemami wewnątrz drużyny. Honoru Afryki w fazie pucharowej bronić będzie Nigeria, odpadnięcie Portugalii, Hiszpanii oraz Włoch powoduje, że z czterech półfinalistów mistrzostw Europy w 2012 roku, na placu boju pozostali tylko Niemcy. World Cup zamienia się powoli w Copa America.

Piłka nożna
Legenda japońskiego futbolu rozegra swój 41 sezon w zawodowej piłce
Materiał Promocyjny
Bankowe konsorcjum z Bankiem Pekao doda gazu polskiej energetyce
Piłka nożna
Mundial na horyzoncie. Piłkarze reprezentacji Polski nie chcą utknąć na ławce rezerwowych
Piłka nożna
Trzech Polaków w Porto? 17-letni talent z Jagiellonii może pobić rekord Ekstraklasy
Piłka nożna
Harry Kane osobowością roku. Rekord Roberta Lewandowskiego zagrożony
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Piłka nożna
Łukasz Tomczyk. Nowy trener Rakowa jak atrakcyjna sąsiadka
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama