Reklama

Manchester United ma słabe sukcesy

Manchester United wydał fortunę na nowych piłkarzy, ale po dobrym początku sezonu popadł w przeciętność.
Paul Pogba: 105 mln euro i ani jednej bramki

Paul Pogba: 105 mln euro i ani jednej bramki

Foto: AFP

Czerwone Diabły miały wreszcie odzyskać mistrzostwo Anglii, a przynajmniej dotrzymywać kroku City, tymczasem już na starcie Premiership tracą do sąsiadów aż 6 punktów. Zwycięstwo nad Northampton (III liga) w Pucharze Ligi – zresztą niezbyt przekonujące (do 68. minuty był remis) – nie jest w stanie poprawić kiepskich nastrojów.

Czy trzy z rzędu porażki w istotnych meczach (w derbach Manchesteru, w Lidze Europy z Feyenoordem i z Watford) to już powód, by ogłaszać kryzys i bić na alarm? Jeśli dotyczy to takiej drużyny jak United, prowadzonej w dodatku przez Jose Mourinho, obawy są z pewnością uzasadnione. Tak zła seria przytrafiła się Portugalczykowi ostatnio w 2002 roku, długo zanim kazał się tytułować „The Special One".

Letnia ofensywa transferowa klubu z Old Trafford mogła robić wrażenie nawet na arabskich właścicielach City. Ale z nowych zawodników najwięcej do zespołu wniósł na razie ten, który przyszedł za darmo – Zlatan Ibrahimović (pięć bramek). Henrich Mchitarjan, choć przyjeżdżał z opinią jednego z najlepszych piłkarzy Bundesligi, więcej czasu niż na boisku spędza na ławce i w gabinetach lekarskich, a Paul Pogba wciąż nie udowodnił, że jest wart 105 mln euro.

Jeśli wierzyć angielskim gazetom – nie tylko bulwarowym – atmosfera w szatni zrobiła się napięta. Według „Telegraph" zawodnikom nie podoba się, że trener wytyka im błędy przed kamerami, zamiast robić to w indywidualnych rozmowach.

– Świat jest pełen Einsteinów, którzy próbują wymazać 16 lat mojej kariery, skupiając się na jednym słabszym tygodniu – odpowiada na krytykę Mourinho. Przekonuje, że już w sobotę dla jego drużyny zaczną się lepsze czasy. Do Manchesteru przyjeżdża Leicester – mistrz Anglii, choć już nie taki straszny, co pokazało spotkanie o Tarczę Wspólnoty, wygrane przez United 2:1.

Reklama
Reklama

Mecz na Old Trafford to tylko jedna z wielu weekendowych propozycji godnych uwagi. Na sobotę zaplanowano również derby Londynu Arsenal – Chelsea (dla Kanonierów to świetna okazja, by uczcić 20. rocznicę pracy Arsene'a Wengera), dojdzie też do ponownego starcia Swansea z Manchesterem City.

Kilka dni temu Łabędzie, bez Łukasza Fabiańskiego w bramce, przegrały z rozpędzonym zespołem Pepa Guardioli w Pucharze Ligi. Teraz, już z Polakiem w składzie, spróbują wyrwać rywalom pierwsze punkty w Premiership.

Polskich emocji będzie więcej. Warto sprawdzić, czy kolejne gole strzelą Robert Lewandowski (Bayern jedzie do Hamburga) i Arkadiusz Milik (Napoli gra z Chievo), zobaczyć, jak radzą sobie Łukasz Piszczek (Dortmund – Freiburg), Jakub Błaszczykowski (Werder – Wolfsburg) i Grzegorz Krychowiak (Toulouse – Paris Saint-Germain).

Piłkarski weekend w TV – najciekawsze transmisje

Piątek

Borussia Dortmund – Freiburg (20.30, Eurosport 2)

Reklama
Reklama

Toulouse – Paris Saint-Germain (20.45, Eleven)

Sobota

Manchester United – Leicester (13.30, Canal+ Sport 2)

Hamburger SV – Bayern (15.30, Eurosport 2)

Swansea – Manchester City (16.00, Canal+ Sport 2)

Arsenal – Chelsea (18.30, Canal+ Sport 2)

Reklama
Reklama

Werder Brema – Wolfsburg (18.30, Eurosport 2)

Napoli – Chievo (20.45, Eleven)

Piłka nożna
Robert Lewandowski wśród najlepszych strzelców w historii. Pelé w zasięgu Polaka
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Piłka nożna
Liga Mistrzów. Rekordy Roberta Lewandowskiego i Mohameda Salaha, Liverpool odrobił straty
Piłka nożna
Irańskie piłkarki wracają do kraju. Koniec śledzonej przez świat podróży
Piłka nożna
Senegal po dwóch miesiącach „przegrał” wygrany finał. Maroko mistrzem Afryki
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama