[b]Rz: Gdyby nie choroba po mistrzostwach świata, miałby pan szanse na walkę o wielką Kryształową Kulę?[/b]
Tomasz Sikora: Myślę, że szanse byłyby duże, ale zachorowałem i zacząłem dużo gorzej biegać. To była przepaść w porównaniu z początkiem zimy, gdy byłem w biegu pierwszy, drugi, najdalej piąty. Myślałem, że bardzo dobre strzelanie może mnie uratować. Niestety, Ole Einar Bjoerndalen był w finale sezonu tak mocny i na strzelnicy, i w biegach, że szybko straciłem możliwość walki o Puchar Świata.
[b]Do Chanty-Mansyjska jechał pan już tylko z myślą o obronie drugiego miejsca?[/b]
Tak naprawdę chciałem tam obronić pierwszą pozycję w sprincie. Ten bieg jednak się nie udał i pozostała mi walka o drugie miejsce w klasyfikacji generalnej. Nie czułem dużego stresu, wiedziałem, że będzie dobrze, gdy przybiegnę na metę przed Emilem Hegle Svendsenem.
[b]Ile znaczy druga pozycja w PŚ wśród pańskich sukcesów?[/b]
Na pierwszym miejscu jest na pewno medal olimpijski. Nie bardzo jednak wiem, jak porównywać wysokie miejsce w Pucharze Świata z medalami mistrzostw świata. Mogę tylko powiedzieć, że mam dużą satysfakcję, bo moje wyniki świadczą, że byłem w równej wysokiej formie przez cały sezon. Ani razu nie wypadłem poza pierwszą dwudziestkę. Byłem najrówniejszym zawodnikiem Pucharu Świata, pod tym względem wyprzedziłem nawet Bjoerndalena.
[b]Bał się pan rosyjskiego gniewu, jaki miał spaść na was w Chanty-Masyjsku za masową krytykę dopingowych wpadek Rosjan i Rosjanek?[/b]
Żadnego zagrożenia nie widziałem. Cała sprawa wyglądała na sensację wyłącznie medialną. Nawet najwięksi krytycy ze Szwecji czy Norwegii przyznawali, że żadnych gróźb nie czują. Rosyjscy kibice z roku na rok się poprawiają, kiedyś zdarzało się im przeszkadzać na strzelnicy rywalom swoich zawodników, teraz biją brawo wszystkim.
[b]Może jednak brak paru mocnych Rosjan ułatwi panu walkę o medal olimpijski?[/b]
Nie można tak powiedzieć. W Rosji na miejsce złapanych przyjdą biatloniści o podobnych umiejętnościach. W tej całej historii najgorsze jest to, że w ogóle ktoś brał doping, że został złapany, że popsuł wizerunek sportu, który był uważany jeden z bardziej czystych. Jesteśmy tak często kontrolowani, że nie wiem, jak dziś można tak ryzykować.
[b]Jak wrażenia z olimpijskich tras w Vancouver?[/b]
Są dosyć płaskie. Kiedy pojawiłem się na nich, pomyślałem, że są nie dla mnie. Brakuje długich i stromych podbiegów. Na to może pomóc jedynie przygotowanie siłowe. Postanowiliśmy z trenerem popracować inaczej. Ćwiczyć będziemy te kroki, które są najszybsze i wymagają najwięcej siły, ale dają na trasie cenne sekundy.
[b]Wraca pan do treningu z całą kadrą?[/b]
Samotne treningi miały swe plusy i minusy. Wracam jednak do kadry, bo potrzebuję pomocy przy strzelaniu. Sam zawodnik nie widzi się z boku, a zacząłem poprzedniego lata popełniać błędy i one się utrwaliły.
[b]Z kadrą to dziś znaczy z samymi kobietami...[/b]
No tak. Ja i dziewczyny mamy środki na przygotowania, więc zgrupowania będą wspólne. Jeśli znajdą się pieniądze na pozostałych mężczyzn, grupa męska będzie powiększona.
[b]Kiedy skończy pan sezon?[/b]
Od dziś w Wiśle są mistrzostwa Polski, później chcę wziąć udział w zawodach w Rosji na Kamczatce. Dopiero po nich mam nadzieję na odpoczynek w ciepłych krajach. W czerwcu zaczynamy pracę.
[b]Potrzebny jest panu jeszcze start w mistrzostwach Polski?[/b]
Takie starty są potrzebne. To nie jest tak, że po ostatnim biegu siadamy i odpoczywamy. Dalej trzeba trenować, tylko trochę inaczej, tak by odpowiednio zakończyć sezon. Zawody na Kamczatce będą już pewną formą roztrenowania.
[b]Czy pańska trenerska i techniczna grupa wsparcia pozostaje ta sama?[/b]
Cała ekipa zostaje.
[b]Sprawdzonego sprzętu pan nie zmienia?[/b]
Niewiele trzeba zmieniać, tylko w lecie pojedziemy do firmy Fischer, weźmiemy na testy 50 – 100 par nart i wybierzemy kilka na cieplejsze warunki, tej zimy nie mieliśmy czasu tego zrobić. Na mróz mam sprzęt w 100 procentach. Najprawdopodobniej zmienię też kolbę mego karabinu, ale tylko dlatego, że stara była już trzy razy złamana. Ryzyko jest takie, że w razie upadku mogę nie mieć z czego strzelać. Zrobimy identyczną nową kolbę.
[b]Dostał pan od głównego sponsora – firmy Viessmann – srebrną księgę z wycinkami prasowymi z całego sezonu. Zna pan te teksty?[/b]
Nie miałem wiele czasu na czytanie gazet w trakcie zimy, ale właśnie zastanawiałem się od czego zacząć odrabianie zaległości w lekturach, więc problem mam rozwiązany. Poczytam i wybiorę najlepszy...
[ramka][b]SEZON SIKORY[/b]
[b]Osiągnięcia najlepszego polskiego biatlonisty zimą 2008/2009:[/b]
[ul][li]Drugie miejsce w klasyfikacji końcowej Pucharu Świata[/li][/ul][ul][li]Drugie miejsce w klasyfikacji pucharowej sprintu[/li][/ul][ul][li]Trzecie miejsce w klasyfikacji pucharowej biegu pościgowego[/li][/ul]
[b]Na podium PŚ:[/b]
[ul][li]Pierwsze miejsce w biegu pościgowym w Oestersund[/li][/ul][ul][li]Drugie miejsce w sprincie w Oestersund[/li][/ul][ul][li]Trzecie miejsce w biegu pościgowym w Hochfilzen[/li][/ul][ul][li]Trzecie miejsce w sprincie w Oberhofie[/li][/ul][ul][li]Trzecie miejsce w sprincie w Anterselvie[/li][/ul][ul][li]Trzecie miejsce w biegu pościgowym w Trondheim[/li][/ul]
[b]Mistrzostwa świata w PyeongChang:[/b]
[ul][li]Czwarte miejsce w biegu pościgowym[/li][/ul][ul][li]Szóste miejsce w biegu masowym[/li][/ul][ul][li]9. miejsce w biegu indywidualnym[/li][/ul][ul][li]16. miejsce w sprincie[/ramka][/li][/ul]