Po aresztowaniu Piesiewicza w Polskim Komitecie Olimpijskim zapanowało bezkrólewie. Prezes próbował dalej wpływać na sytuację, wyznaczając na szefa jednego z wiceprezesów Mieczysława Nowickiego na podstawie art. 50, który mówi, że w razie „nieobecności prezesa PKOl jego uprawnienia wykonuje wyznaczony przez niego wiceprezes zarządu”. Tylko że większość prawników wskazywała na to, że doszło do „niemożności pełnienia funkcji”, więc trzeba zastosować art. 21 Statutu, a w tym przypadku o wszystkim decyduje zarząd, który powierza pełnienie obowiązków jednemu z wiceprezesów.

Stanęło właśnie na takim rozwiązaniu i dlatego w poniedziałek zebrał się zarząd PKOl. Wybierać można było spośród ośmiorga wiceprezesów, ale na ostatniej prostej, według naszych informacji, zostały dwie osoby: prezes Polskiego Związku Pływackiego Otylia Jędrzejczak i Marian Kmita. Ostatecznie to szef Polsatu Sport znalazł poparcie większości zarządu.

Marian Kmita na czele PKOl. Jakie ma plany?

Kmitę poparły 43 osoby, 9 głosowało przeciw, a jedna się wstrzymała. – 43 głosy poparcia? Martwi mnie tych dziewięć przeciw – przyznał Kmita. – Ale usłyszałem, że mogę liczyć na wszystkich członków zarządu.

Czytaj więcej

Trzy mln zł pożyczki dla PKOl pochodziły z przestępstwa? Co wykryły skarbówka i CBA

Zapewnił, że nie będzie łączył funkcji p.o. prezesa PKOl z kierowaniem telewizją Polsat Sport („Może pójdę na urlop bezpłatny?”). Przekonywał także, że jeszcze nie wie, czy będzie kandydował na szefa PKOl. – Ale dobrze, że zgłosił się już Robert Korzeniowski – mówił. Czterokrotny mistrz olimpijski w chodzie sportowym zapowiedział na wtorek swój briefing prasowy.

Kmita zadeklarował, że nie zamierza pobierać w PKOl wynagrodzenia. – W tej chwili nie wypada brać pieniędzy, bo sytuacja finansowa PKOl jest bardzo zła. Przez najbliższe tygodnie będzie spędzała nam sen z powiek. Mamy jednak pomysły, co zrobić, damy sobie radę – podkreślał. – Jest też jednak mnóstwo innych bieżących spraw do załatwienia: naprawa nadszarpniętego wizerunku PKOl, pozyskanie sponsorów, statut, który w zasadzie trzeba napisać od nowa, by nigdy w historii tej szacownej instytucji nie przydarzył się przypadek, którego nie można kontrolować.

W planach jest spotkanie z ministrem Jakubem Rutnickim i odbudowa dobrych relacji z Ministerstwem Sportu i Turystyki. – Myślę, że sprawy, których się wstydziliśmy, których symbolem była obecna na siedzibie PKOl Zondacrypto, odeszły już do przeszłości – zaznaczył. 

Kim jest Marian Kmita?

Kmita od wielu lat jest jedną z ważniejszych postaci polskiego sportu, choć raczej nigdy nie starał się być na świeczniku. Polsat Sport jest jedną z największych (jeśli nie największą) stacją sportową w Polsce, a tworzył ją właśnie nowy szef PKOl. Zaczynał jako nauczyciel historii w Brzegu Dolnym, potem był rzecznikiem prasowym wojewody wrocławskiego, a w końcu związał się z mediami: najpierw z TVP, a od 1999 r. z Polsatem.

Czytaj więcej

Czas decyzji. W poniedziałek dowiemy się, kto pokieruje PKOl po aresztowaniu Piesiewicza

Jak sam mówi, nowemu kanałowi udało się dokonać rewolucji na rynku praw medialnych, przejmując prawa do Wimbledonu, a przede wszystkim dwóch kolejnych piłkarskich mistrzostw świata w 2002 i 2006 r., potem także do piłkarskiej Ligi Mistrzów.

Polsat Sport jest jednak znany przede wszystkim z tego, że od wielu lat transmituje rozgrywki siatkarskiej PlusLigi i na zmianę z TVP mecze reprezentacji Polski. W 2014 r. Polska organizowała siatkarski mundial i obok wielkiego święta był też wielki skandal, bo mecze zostały przez Polsat zakodowane.

Czytaj więcej

Sąd zdecydował w sprawie aresztu dla Radosława Piesiewicza

– Polsat nie kupował turnieju, by go zakodować. Do końca walczyliśmy o to, by mistrzostwa były pokazywane na otwartej antenie – zwłaszcza mecze Polaków i najważniejsze spotkania finałowe – tłumaczył Kmita w rozmowie z „Polska The Times”. – Decyzja o zakodowaniu została podjęta dopiero wtedy, kiedy zostaliśmy opuszczeni przez wszystkich zadeklarowanych wcześniej partnerów ze strony państwowej. Dziś wiem to już na pewno. Za wszystkimi decyzjami o odmowie współpracy spółek Skarbu Państwa z Polsatem przy organizacji turnieju stał osobiście premier Donald Tusk.

Kmita od 1996 r. stale współpracuje z działaczami Polskiego Związku Piłki Siatkowej przy planowaniu i organizacji wszystkich głównych imprez siatkarskich. Polsat Sport transmituje jednak nie tylko siatkówkę. Można tu było zobaczyć mecze piłkarskiej reprezentacji, piłkarzy ręcznych i mecze Polskiej Ligi Koszykówki.

Igrzysk olimpijskich na tych antenach nigdy nie było, ale podczas zawodów w Paryżu Polsat Sport urządził swoje studio w Domu Polskim, organizowanym przez PKOl. Kmita wiceprezesem PKOl jest od kwietnia 2023 r. Był też jednym ze współzałożycieli Stowarzyszenia MMA Polska, od 2020 r. jest również wiceprezesem zarządu spółki Polsat Boxing Promotions.

Pisał felietony dla wielu gazet i portali, jest współautorem albumu „Biało-czerwone mundiale”.