Arcymistrz brydża o dojrzewaniu, pokorze i trudnych wyborach

Michał Klukowski, młody arcymistrz brydża o dojrzewaniu, pokorze i trudnych wyborach przy stoliku i poza nim

Aktualizacja: 01.09.2016 21:50 Publikacja: 01.09.2016 18:51

Michał Klukowski ma 20 lat i wielką brydżową przyszłość. Fot. Stanisław Latała

Michał Klukowski ma 20 lat i wielką brydżową przyszłość. Fot. Stanisław Latała

Foto: materiały prasowe

Rzeczpospolita: Trudno się żyje z opinią brydżowego geniusza?

Michał Klukowski: To bardzo miłe, że ludzie mnie tak postrzegają, doceniają moje osiągnięcia. Zatem nie jest to trudne, to mnie motywuje.

Czemu uwiodła pana ta gra?

Gdyby nie rodzice, to brydż by do mnie nie dotarł. To gra niszowa. To, że moi rodzice grali, było kluczowe. Przez początkowe lata byli moimi partnerami i sponsorami, jeździli na turnieje, dopingowali.

Uważali, że będzie to pańskie hobby czy sposób na życie?

Zdecydowanie uważali, że hobby, kiedy wysyłali mnie na pierwszą lekcję. To, że może to być sposób na życie, okazało się dużo później. Siedem, osiem lat po rozpoczęciu kariery. Brydż jest sposobem na życie bardzo niewielu osób. Nie zaczyna się grać z taką wizją.

Mają jednak miłą perspektywę gry do późnej starości...

To ewidentny plus brydża. Mogę przytoczyć przykład mojego partnera – Piotr Gawryś skończy w tym roku 61 lat i po 40 latach bogatej w światowe sukcesy kariery nadal jest w stanie grać na wysokim poziomie. W innych sportach o takie przykłady trudno.

Gra pan czasem w brydża towarzyskiego?

Przez całe życie zagrałem tak może raz. Piotr Gawryś śmieje się ze mnie, że nie znam nawet zapisu robrowego, co jest w zasadzie prawdą. Nie mam pojęcia, skąd się ten zapis bierze. Ale jeśli ktoś prosi mnie prywatnie o poradę brydżową, to jej chętnie udzielam.

Co jest pańską główną siłą?

Często się nad tym zastanawiam. Kiedyś uważałem, że rozgrywka. Teraz dochodzę do wniosku, że chyba nie mam najsilniejszej strony. Być może potrafiłby ją określić mój partner. Powiedziałbym raczej, że trudno u mnie znaleźć słabości.

Dużo jeszcze nauki przed panem?

Nieraz wydawało mi się, że pozjadałem wszystkie rozumy, jestem najlepszy i lepiej być nie może, ale kiedy po roku przeglądam stare rozdania, łapię się za głowę, bo odkrywam moje błędy. Całą masę. Po kolejnym roku jest tak samo. Brydżysta uczy się przez całe życie.

Czyli trener jest panu potrzebny?

Tak, podobnie jak czerpanie z doświadczenia mojego partnera, choć dochodzę do poziomu, gdy mogę też wiele rzeczy zrobić sam, zwłaszcza twórczo przeanalizować zagrania z przeszłości.

Ma pan 20 lat, rozpoczęte studia, czas decydujących wyborów życiowych zbliża się nieubłaganie...

Powinienem być już po pierwszym roku studiów, ale nie jestem. Na wyjazdach brydżowych spędzam 150–170 dni w roku, pogodzić te rodzaje aktywności trudno. Chwilę pogram i zobaczę, co będzie dalej. Mądre osoby mi doradziły – jeśli wybierzesz matematykę, nie zostawiaj tego na później, ta nauka szybko idzie do przodu. Jeśli moje zainteresowania pójdą bardziej ku znajomości języków lub historii, mogę ze studiami poczekać. Mam wbrew pozorom umysł raczej humanisty niż matematyka. Więc dziś na pierwszym miejscu jest brydż, nauka na drugim, ale na pewno jej nie zlekceważę.

Czy starsi arcymistrzowie traktują pana po ojcowsku czy już w pełni jak partnera?

Bywało, że czułem pewien rodzaj ojcowskiego pobłażania, ale to się szybko zmienia. Przykład Piotra Gawrysia znów jest dobry. Na początku traktował mnie odrobinę z góry, głaskał, przytakiwał, teraz już tak nie jest, a jeśli jest, to znacznie rzadziej.

Byłby pan za startem brydżystów w prawdziwych igrzyskach olimpijskich?

Była próba przyklejenia brydża do igrzysk zimowych w 2002 roku, ale się nie udała. Trochę żałuję. Przydałaby się nam taka promocja. Z tego punktu widzenia byłby to korzystny ruch, ale rozumiem też motywy komitetu olimpijskiego.

Wielcy tego świata, tacy jak Bill Gates, grają w brydża, ale nie przekłada się to na wzrost zainteresowania tą grą...

Oni traktują brydża jako hobby, po prostu. Myślę, że brydż staje, także w Polsce, przed problemem spadku popularności. To mnie martwi. Decydują pieniądze i złożoność tej gry.

Ma pan złotą radę dla kandydatów na arcymistrzów?

Póki nie jesteś najlepszy na świecie, graj z lepszym partnerem.

—rozmawiał Krzysztof Rawa

Wrocławska Hala Stulecia zaprasza na World Bridge Games. „Rzeczpospolita" patronem imprezy

Najważniejsze zawody czterolecia, znane wcześniej jako Olimpiada Brydżowa, pierwszy raz organizowane są w Polsce. Od 3 do 17 września we Wrocławiu odbędą się turnieje drużynowe w czterech kategoriach: otwartej (open), kobiet, seniorów i mikstów. W drugim tygodniu przewidziano także otwarte mistrzostwa świata par narodowych. Na 15. World Bridge Games, w roku 60-lecia Polskiego Związku Brydża Sportowego, przyjedzie do Wrocławia ok. 3 tys. uczestników z ponad 100 krajów. Polski brydż odnosił w tej imprezie znaczące sukcesy. W 1984 roku zwyciężyła reprezentacja w składzie: Piotr Gawryś, Krzysztof Martens, Tomasz Przybora, Jacek Romański, Piotr Tuszyński i Henryk Wolny. W latach 2000 i 2012 Polska zdobywała srebrne medale. Przed czterema laty pierwszy medal, brązowy, wywalczyła reprezentacja Polski kobiet. W Hali Stulecia na chętnych czekać będzie brydżrama z komentarzami ekspertów. Rozgrywki można też śledzić w internecie (www.bridgebase.com), w formie relacji wideo i/lub graficznej transmisji rozdań. Wyniki pojawiać się też będą na stronie PZBS (www.pzbs.pl).

Rzeczpospolita: Trudno się żyje z opinią brydżowego geniusza?

Michał Klukowski: To bardzo miłe, że ludzie mnie tak postrzegają, doceniają moje osiągnięcia. Zatem nie jest to trudne, to mnie motywuje.

Pozostało 96% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Sport
Klaudia Zwolińska bohaterką mistrzostw Europy. Teraz czas na igrzyska
Sport
Czy Iga Świątek pójdzie w ślady Sereny Williams?
Sport
Minister sportu Ukrainy: Rosyjscy sportowcy, którzy nie popierają inwazji na Ukrainę, powinni zmienić narodowość
Sport
Giro d’Italia. Tadej Pogacar marzy o dublecie Giro-Tour
Sport
WADA walczy o zachowanie reputacji. Witold Bańka mówi o fałszywych oskarżeniach
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?