Listkiewicz powiedział, że kilkuset polskich kiboli pobiło się z Serbami.
- Widziałem zadymy - mówił Sport.pl Predrag Paunović, dziennikarz "Kurira". Jak relacjonuje do pierwszych problemów doszło już na przedmieściach Belgradu ok. godz. 14. Część polskich fanów była agresywna. Starli się z policją i serbskimi kibicami. Chuligani przyjechali czterema autobusami, było ich ok. 200. Nie ma informacji o rannych. Wśród flag jakie mieli fani były m.in. nazistowskie symbole. Kibice bili się również na głównej ulicy Belgradu.
- Teraz jest już spokojnie, ale policja zdecydowała, że nie wpuści wszystkich autokarów z Polakami do miasta. Cześć z nich czeka teraz 20 km od Belgradu. Dopiero na pół godziny przed meczem wjadą do centrum i udadzą się na stadion - mówił serbski dziennikarz.
Relacje napływające za pośrednictwem alertu24 potwierdzają informacje o zatrzymywaniu autokarów z polskimi kibicami na rogatkach Belgradu.
- Zdaję sobie sprawę, że ci, którzy wywołali awantury z policją to nikły procent wszystkich polskich kibiców, którzy przyjechali do Belgradu. Widać, że oni nie mają żadnego związku z kibicami. Nie zauważyłem u nich waszych barw narodowych - dodał jeden z dziennikarzy "Blicka".