Reklama

W cieniu kosza

Ireneusz Jeleń dalej od kadry. Początek meczu o 20.30, TVP 1

Publikacja: 25.03.2011 00:24

Na kłopoty z bramkarzami – Grzegorz Sandomierski

Na kłopoty z bramkarzami – Grzegorz Sandomierski

Foto: Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak

Równie ważna jak wynik dzisiejszego meczu jest sytuacja napastnika Auxerre. Wczoraj Franciszek Smuda nie ukrywał – Jeleń stracił w jego oczach, trudno opierać grę reprezentacji na zawodniku, który ciągle jest kontuzjowany.

– Nie mogę powoływać go tylko po to, żeby przyjeżdżał  robić badania, bo blokuje miejsce zdrowemu piłkarzowi. Kto może grać zamiast niego na Euro 2012? Ktoś się znajdzie – przekonywał wczoraj Smuda.

Jeszcze w środę wieczorem trener mówił o tym, że szykuje Jelenia na wtorkowy mecz z Grecją, w czwartek rano piłkarz doszedł do wniosku, że nie da rady zagrać nawet w tym spotkaniu. Zamiast na Litwę, pojechał na kolejne zabiegi do Poznania. Smuda dawno tak otwarcie nie mówił o tym, że któryś z zawodników go zawiódł.

Na wielki futbol w Kownie nie ma co liczyć. Stadion ma jedną betonową trybunę, przypominającą rozwalający się stadion w Mielcu i drugą, w stylu letniej altanki. Boisko nie jest podgrzewane, wygląda jak bagno. Jeśli spadnie temperatura i śnieg (a na to się zanosi), zrobi się lodowisko.

– Czy na takim boisku interesuje nas ładna gra czy po prostu zwycięstwo? Na pewno na błocie nie da się grać pięknie, a ponieważ Litwini zapowiadają oszczędzanie trzech czy czterech piłkarzy, w tym Darvydasa Sernasa, chcemy ich pokonać, bo dla nas wygrana reprezentacji to zawsze jest prestiż – mówił Smuda.

Reklama
Reklama

Stadion w Kownie nosi imię dwóch litewskich lotników – Steponasa Dariusa oraz Stasysa Girenasa, odpowiedników Żwirki i Wigury. W roku 1933 postanowili przelecieć z Nowego Jorku do Kowna bez lądowania, ale rozbili się w Pszczelniku koło Myśliborza.

Piłkarze są dla Litwinów bardzo ważni, ale zacznie ważniejsi są tu koszykarze, bo przecież Żalgiris Kowno był kiedyś najlepszą drużyną Europy. Obok stadionu znajduje się hala, w której gra Żalgiris i to blisko niej znajduje się sala dla prasy. A piłkarze, wychodząc z szatni na boisko, przechodzą obok wiszących na ścianach fotografii gwiazd litewskiej koszykówki.

Piłka jest na dalszym planie, mimo że jeden z najbogatszych Litwinów Władimir Romanow jest właścicielem występującego na tym stadionie pierwszoligowego klubu FBK Kaunas i szkockiego Hearts of Midlothian.

Mecz z Polską mało kogo tu interesuje. Dla Litwinów to sparing przed ważnym meczem eliminacji mistrzostw Europy z Hiszpanią we wtorek. Na takim boisku Iniesta z Xavim i kolegami nie będą w stanie zagrać w swoim stylu, czyli wymienić tylu podań, ile będzie potrzeba,  aby wkopać piłkę do bramki. Polacy mają z tym problem nawet na znacznie równiejszej murawie, a takie mecze jak z Litwą są po to, by to zmienić.

– Hiszpanów poznałem bardzo dobrze (w czerwcu ubiegłego roku Polska przegrała w Murcji 0:6 – przyp. red.), Litwini nie mogą pójść z nimi na wymianę ciosów – przestrzegał wczoraj Smuda.

Przypuszczalny skład Polaków

Reklama
Reklama

Sandomierski – Piszczek, Głowacki, Glik, Sadlok – Murawski, Dudka – Błaszczykowski, Obraniak, Peszko – Lewandowski

Piłka nożna
Puchar Narodów Afryki. Czy u potencjalnego rywala Polaków na mundialu dojdzie do trzęsienia ziemi?
Piłka nożna
Puchar Narodów Afryki. Dlaczego rząd Gabonu rozwiązał reprezentację i wyrzucił gwiazdy?
Piłka nożna
Puchar Narodów Afryki. Czy gospodarze zdają egzamin?
Piłka nożna
Legenda japońskiego futbolu rozegra swój 41 sezon w zawodowej piłce
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Piłka nożna
Mundial na horyzoncie. Piłkarze reprezentacji Polski nie chcą utknąć na ławce rezerwowych
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama