“Monopol UEFA się skończył. Futbol jest wolny. Kluby mogą teraz swobodnie decydować o swojej przyszłości” - triumfuje na platformie X (dawniej Twitter) Bernd Reichart, dyrektor firmy A22 Sports, zarządzającej Superligą, czyli projektem, który dotąd pozostawał niespełnionym marzeniem krezusów, a wkrótce może stać się rzeczywistością.
Największy przewrót w piłce od czasu powstania Ligi Mistrzów miał się dokonać już w kwietniu 2021 roku. To wtedy 12 wielkich klubów z Anglii (Manchester City, Manchester United, Chelsea, Arsenal, Tottenham, Liverpool), Włoch (Juventus Turyn, Inter Mediolan, Milan) i Hiszpanii (Real Madryt, Barcelona, Atletico Madryt) ogłosiło założenie Superligi, czyli zamkniętych rozgrywek dla bogaczy na kształt koszykarskiej NBA, w których zwycięzca mógłby zarobić 400 mln euro.
Czytaj więcej
Najbogatsze kluby nie rezygnują z pomysłu stworzenia Superligi i przekonują, że nadszedł czas na zmiany.
Superliga. Jak powstał pomysł elitarnych rozgrywek
Szef europejskiej federacji (UEFA) Aleksander Ceferin nazwał ten pomysł „cynicznym projektem kierowanym wyłącznie chciwością”, zbuntowanym klubom groził wyrzuceniem ze wszystkich rozgrywek, z krajowymi włącznie, a piłkarzom, którzy wezmą udział w Superlidze, chciał zakazać występów w reprezentacji.
Europejskie gazety pisały o “parszywej dwunastce” i “zbrodni na futbolu”, protestowali ważni politycy, na ulice wyszli kibice. Sprzeciw przyniósł skutek, bo już kilkadziesiąt godzin później większość wystraszonych buntowników się wycofała. Na polu walki zostały tylko Real, Barcelona i Juventus. I to właśnie one, już rok później, po wybuchu wojny w Ukrainie, chciały dokonać po cichu kolejnej próby przewrotu.
UEFA wierzy, że jej model oparty na futbolowej piramidzie — w którym prawo do reprezentowania kraju na europejskich salonach zdobywa się poprzez wyniki w rozgrywkach ligowych, a nie zasobną kieszeń - zwycięży
Pomysłodawcy zmodyfikowali formułę (dwie ligi, możliwość spadków i awansów) i wysłali list do Unii Europejskiej, w którym zapewniali, że nie zamierzają się odcinać od krajowych lig. Wnieśli też skargę do TSUE. Argumentowali, że europejska federacja czerpie zyski z turniejów, a jest na rynku monopolistą.
Wyrok TSUE otwiera możliwość prac nad powołaniem Superligi
21 grudnia doczekali się satysfakcjonującego wyroku, który otwiera im drzwi do dalszych działań. “Przepisy FIFA i UEFA stanowiące, że każdy nowy projekt piłkarski wymaga ich wcześniejszej zgody (np. Superliga) oraz zabranianie klubom i zawodnikom gry w tych rozgrywkach są nielegalne. Nie ma ram dla przepisów FIFA i UEFA, zapewniających ich przejrzystość, obiektywność i niedyskryminację. Ponadto przepisy dające FIFA i UEFA wyłączną kontrolę nad komercyjnym wykorzystywaniem praw mają charakter ograniczający konkurencję, biorąc pod uwagę ich znaczenie dla mediów, konsumentów i widzów telewizyjnych w Unii Europejskiej. Zasady dotyczące zatwierdzania, kontroli i sankcji należy uznać za nieuzasadnione ograniczenie swobody świadczenia usług. Nie oznacza to, że projekt Superligi musi koniecznie zostać zatwierdzony. Trybunał, zapytany ogólnie o przepisy FIFA i UEFA, nie wypowiada się w swoim wyroku w sprawie tego konkretnego projektu” - można przeczytać w orzeczeniu TSUE.
Prezes Realu Florentino Perez, który miał być szefem Superligi, oświadczył, że to wielki dzień dla futbolu, a Barcelona wezwała do “rozpoczęcia konstruktywnej debaty między wszystkimi organizacjami piłkarskimi, zarówno na szczeblu krajowym, jak i międzynarodowym”.
Jak na wyrok TSUE ws. Superligi zareagowała UEFA?
Projekt firmują obecnie już tylko dwaj hiszpańscy giganci, bo Juventus wycofał się z niego kilka miesięcy temu, po odejściu Andrei Agnellego, który był jedną z twarzy Superligi. “Dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek powtarzamy, że Superliga to model samolubny i elitarny” - zareagowała na wyrok TSUE hiszpańska LaLiga. Ale dyrektor Reichart kusi już kibiców “bezpłatnymi transmisjami wszystkich meczów Superligi”, a kluby “gwarantowanymi przychodami”.
UEFA zapowiada, że to nie koniec walki, “jest pewna solidności swych nowych przepisów, a w szczególności tego, że są zgodne ze wszystkimi europejskimi przepisami ustawowymi i wykonawczymi” i wierzy, że jej model oparty na futbolowej piramidzie - w którym prawo do reprezentowania kraju na europejskich salonach zdobywa się poprzez wyniki w rozgrywkach ligowych, a nie zasobną kieszeń - zwycięży.