Po raz 155. w Mediolanie odbyły się derby Milan - Inter. AC Milan musiał wygrać spotkanie by wykorzystując potknięcie Juventusu Turyn ( remis z Cagliari 1:1) wrócić na fotel lidera. W gorszej sytuacji byli piłkarze Claudio Ranieriego, którzy po słabym początku sezonu zajmowali dopiero piąte miejsce w tabeli Serie A i do prowadzących turyńczyków tracili 9 punktów.
- Milan ma więcej do stracenia, bo walczy o tytuł, my jeszcze nie. Mamy dobrą serię, ale chcę, by derby na wiosnę miały dla nas jeszcze większe znaczenie - mówił przed spotkaniem trener Interu
- Derby to zawsze napięta atmosfera i spotkanie, które wymaga dużej koncentracji. Musimy wygrać za wszelką cenę - odpowiadał szkoleniowiec Milanu
- Wyrzucimy Inter z walki o mistrzostwo - zapowiadał przed spotkaniem pomocnik Milanu Kevin Prince Boateng
Już w piątej minucie spotkania Thiago Motta po dośrodkowaniu Maicona umieścił piłkę w siatce. Boczny arbiter uznał, że pomocnik Interu był na spalonym i bramki nie uznał.
W 34. minucie w pole karne Interu piłkę dośrodkowywał Boateng, ta trafiła do Ibrahimovicia, który podobnie jak w meczu Szwecja - Włochy strzelił piętą w stronę broniącego Julio Cesara. Po jego strzale piłka wylądowała tylko na górnej siatce.
Sześć minut później przed ogromną szansą stanął grający po raz pierwszy w derbach Mediolanu Alvarez. Po zamieszaniu w polu karnym Argentyńczyk stanął sam na sam z Abiattim, ale z najbliższej odległości fatalnie spudłował.
Pod koniec spotkania swoją okazję miał jeszcze Milan, ale po strzale van Bommela piłka trafiła w poprzeczkę, a dobitkę Emanuelsona na rzut rożny sparował Julio Cesar.
Pierwsza połowa to minimalna przewaga aktualnego mistrza Włoch. Zawodnicy Milanu częściej atakowali bramkę rywala. Inter żałować mógł niewykorzystanej szansy Alvareza.
W 54. minucie poważny błąd popełnił Abate, który nie opanował piłki podawanej od Zanettiego. Sytuację szybko wykorzystał Diego Milito, który technicznym strzałem uderzył w prawy dolny róg. Piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła obok interweniującego Abiattiego.
Kilka minut później przed kolejną szansą stanęli piłkarze Interu. Sprzed pola karnego niebezpiecznie uderzał Nagatomo. Piłka po jego strzale minimalnie minęła bramkę Milanu.
Trener Milanu w 66. minucie postanowił postawić wszystko na jedną kartę i w miejsce Zambrotty wpuścił Robinho. Claudio Ranieri już minutę później wzmocnił obronę swojego zespołu wpuszczając na boisko Chivu w miejsce Alvareza. Od tej pory gra przeniosła się na połowę Interu, który swojej okazji szukał w grze z kontry.
W 77. minucie w pole karne wbiegł Ibrahimovic, rozejrzał się i płaskim podaniem zagrał do Pato. Brazylijczyk źle uderzył i piłka znalazła się w rękach Julio Cesara.
Pięć minut później zadrżały serce wszystkich kibiców Interu. Wprowadzony chwilę wcześniej na boisko Seedorf uderzył sprzed pola karnego i piłkę z trudem wybronił Cesar. Chwilę później w pole karne wbiegł Robinho, w tej sytuacji znowu górą był bramkarz Interu.
W końcówce cała drużyna Interu wycofała się do obrony, nie dając przeciwnikowi szans na stworzenie sytuacji bramkowej i to piłkarze Nerazzurich mogli cieszyć się z trzech zdobytych punktów. Dzisiejsze zwycięstwo Interu było szóstą kolejną wygraną Interu w Serie A.
AC Milan - Inter Mediolan 0:1
(0:0) - (54' Diego Milito)
Składy
:
Milan
: Abbiati - Abate, Nesta, Thiago Silva, Zambrotta (66' Robinho), Boateng, Van Bommel, Nocerino (80' Seedorf), Emanuelson, Pato (83' El Shaarawy), Ibrahimovic
Inter
: Julio Cesar - Maicon, Lucio, Samuel, Nagatomo, Zanetti, Thiago Motta, Cambiasso, Alvarez (67' Chivu), Milito (76' Sneijder), Pazzini (90' Forlan)