Nadeem rzucił oszczep na odległość 92,97 metrów i jest to szósty najdalszy rzut w historii rywalizacji mężczyzn w rzucie oszczepem. Dzięki pobiciu rekordu olimpijskiego Pakistańczyk wygrał rywalizację z obrońcą tytułu, złotym medalistą z Tokio, reprezentantem Indii Neerajem Choprą.
Arshad Nadeem, oszczepnik w kraju, który interesuje się tylko krykietem
Wyczyn pakistańskiego oszczepnika jest historyczny — jego medal jest pierwszym w historii Pakistanu medalem olimpijskim w lekkiej atletyce.
- Kiedy rzucałem oszczep czułem, jak opuszcza moją dłoń i miałem poczucie, że może to być rekord olimpijski, jeśli Allah pozwoli — powiedział Nadeem po konkursie.
Czytaj więcej
Letsile Tebogo został pierwszym w historii Botswany złotym medalistą olimpijskim dzięki zwycięstwu w finale biegu na 200 metrów w czasie igrzysk ol...
W Tokio oszczepnik z Pakistanu był piąty. W ubiegłym roku zajął drugie miejsce na mistrzostwach świata.
Chopra zdobył srebrny medal rzucając oszczep na odległość 89,45 metrów. Był to zarazem jego jedyny zaliczony rzut, ponieważ wszystkie pozostałe spalił.
Brązowy medal zdobył reprezentant Grenady Anderson Peters z wynikiem 88,54 metra. Tuż za podium znalazł się brązowy medalista z Tokio, Czech Jakub Vadlejch.
Tyle wynosi od 8 sierpnia rekord olimpijski w rzucie oszczepem
Nadeem swoją finałową rywalizację z reprezentantem Indii porównał do rywalizacji obu państw w krykiecie. Wcześniej mówił, że trudno jest być sportowcem uprawiającym dyscyplinę inną niż krykiet w Pakistanie. Teraz jednak może się to zmienić pisze Reuters przypominając, że po tym jak w Tokio złoty medal w rzucie oszczepem zdobył Chopra, zainteresowanie lekką atletyką w Indiach znacznie wzrosło. Sam Chopra ma obecnie 9 mln obserwujących na Instagramie.
Premier Indii pogratulował srebrnego medalu byłemu mistrzowi olimpijskiemu
Premier Indii, Narendra Modi, pogratulował reprezentantowi Indii srebrnego medalu pisząc, że jest on „uosobioną doskonałością”.
Z kolei brązowy medalista, Peters, mówił, że w Grenadzie „wszyscy mieszkańcy, 120 tys. ludzi, są teraz przed telewizorami i świętują".