– Ten wynik to dla mnie coś wyjątkowego. Lepszego nie mogłem osiągnąć. Contador jechał bardzo mocno. Robiłem, co mogłem – mówił po wyścigu 23-letni kolarz z Torunia. Komentatorzy angielskiej wersji Eurosportu piali z zachwytu nad możliwościami Polaka. Nie pierwszy już raz twierdzili, że ma wyjątkowe możliwości, by startować w wielkich tourach.
Na ten wynik pracował uczciwie przez cały tydzień. Na pięciu z sześciu etapów zajmował trzecie miejsce. Był dobry w górach, niezły na finiszach, świetny – ostatniego dnia rywalizacji – w czasówce. Tylko w czwartek, podczas najcięższego etapu w Pirenejach z pięcioma górskimi premiami wypadł nieco gorzej, ale też przyzwoicie. Zajął wtedy 15. miejsce, stracił niewiele. Mimo że Kwiatkowski w tym roku odnosił już zwycięstwa (Volta ao Algarve, Strade Bianchi), w ubiegłym przyjeżdżał na czołowych pozycjach w klasykach i na Tour de France, to w Kraju Basków osiągnął jeden z najważniejszych indywidualnych sukcesów w karierze. Drugie miejsce w wieloetapowym wyścigu rangi World Tour UCI zajął do tej pory tylko raz – dwa lata temu w Tour de Pologne.