Tegoroczne igrzyska (26 lipca – 11 sierpnia) mogą być jednymi z najgorętszych w dziejach olimpizmu i nie chodzi wcale o emocje sportowe. Raport „Pierścienie ognia”, przygotowany przez organizacje BASIS, Front Runners i Climate Central, wskazuje, że „ekstremalne upały podczas zawodów mogą doprowadzić do udarów, a nawet śmierci sportowców”.
Igrzyska odbędą się w środku europejskiego lata, a ich areną będzie gęsto zaludniony Paryż, gdzie – według badań opublikowanych w maju na łamach „Lancet Planet Health” – jest najwyższy współczynnik zgonów spowodowanych upałami spośród 854 objętych analizą europejskich miast. Tylko w ubiegłym roku przez upały zmarło we Francji ponad 5 tys. osób.
Czytaj więcej
Dorota Borowska wypadła z kadry w ostatniej chwili, a czarne chmury zebrały się nad Norbertem Kob...
Igrzyska Olimpijskie 2024 w Paryżu jednymi z najgorętszych w dziejach olimpizmu?
Teraz rywalizację w takich warunkach podejmą sportowcy. Oni już trzy lata temu w Tokio zmagali się z ekstremalnymi upałami – sięgającymi 34 stopni przy 70-proc. wilgotności powietrza – które sprawiły, że niektórzy doznawali udarów cieplnych. Cierpieli nie tylko biegacze czy chodziarze, ale także chociażby tenisiści, bo tamtejsze twarde korty przypominały patelnię.
Paula Badosa zjechała wówczas z kortu na wózku, Diego Schwartzman porównywał zawodników do zombie z serialu „The Walking Dead”, a wściekły Daniił Miedwiediew po kilku przerwach medycznych powiedział sędziemu: – Mogę dokończyć mecz, ale mogę przez to zginąć. Weźmiesz za to odpowiedzialność?