Gospodarze w fazie grupowej zagrają z Kanadą, USA oraz Niemcami, czyli kandydatami do medali. Turniej zaprojektowano tak, że każdy zespół z grupy awansuje do rundy pucharowej, a pierwsze mecze to wyłącznie walka o rozstawienie, ale starcia z potęgami mogły nie być dla Chińczyków przyjemne.
– Oglądanie zespołu, który przegrywa 0:15, nie jest dobre dla nikogo – mówił jesienią szef Międzynarodowej Federacji Hokeja na Lodzie (IIHF) Luc Tardif. Ostrzegał też, że gospodarze są po prostu zbyt słabi i grozi im wykluczenie z turnieju, a do startu w igrzyskach szykują się już Norwegowie. Do bezprecedensowej roszady ostatecznie jednak nie doszło.
Chińczycy nie mają bogatych tradycji w dyscyplinach zimowych – łyżwiarstwo figurowe to chlubny wyjątek – ale jako gospodarze mają prawo do reprezentacji w sportach drużynowych, więc zespół hokeistów lepili w pocie czoła. Nie zdążyli.
Reprezentacja mężczyzn jest w światowym rankingu na 32. miejscu – tuż za Serbią oraz Chorwacją, gdzie w hokeja gra po kilkaset osób. Chińczycy oficjalnie mają w kraju 13 tys. zawodników i zawodniczek, ale zdecydowana większość to juniorzy. Wydaje się, że kraj faktycznie zrobił postępy w zakresie szkolenia młodzieży, ale igrzyska przyszły dla Chińczyków zbyt szybko.
Czytaj więcej
Prezydent Chin Xi Jinping "nie byłby zachwycony", gdyby Rosja dokonała inwazji na Ukrainę podczas...