Poprzednio stawał na szczycie także w maju 1994 r. 1995 i 1999 r. Pawłowski nie kolekcjonuje szczytów. Od dwóch dekad prowadzi na nie klientów i przyjaciół. Zdobył najwyższe góry kontynentów. Na Aconcagua wszedł 31 razy, Mount McKinley - 9, a na Elbrus 19. Ma za sobą wspinaczki wybitnie sportowe, wejścia na 10 ośmiotysięczników, na niektóre kilkakrotnie.
Dzień przed Pawłowskim, 19 maja dwa rekordy everestowskie pobiła Japonka 73- letnia emerytowana urzędniczka Tamae Watanabe. Wchodząc na szczyt też od Tybetu, po raz drugi, została najstarszą kobietą, która tego dokonała i „pobiła" swój stary rekord. Już 10 lat temu zdobyła pozycję najstarszej.
Najstarszym mężczyzną pozostaje od 2008 r. emerytowany żołnierz nepalski Min Bahadur Sherchan – kiedy stał na wierzchołku Mount Everest brakowało mu kilku tygodni do ukończenia 77 lat.
Rok temu rekord „gerontologiczny" próbował bić znany nepalski polityk, 82-letni były minister spraw zagranicznych i ambasador przy ONZ Shailendra Kumar Upadhyay. Zabił siebie tą próbą. W obozie I źle się. Zmarł podczas zejścia do bazy.
Rekord wejść na szczyt należy do 51-letniego Szerpy Apy, nazywanego Super Szerpą. W 2011 r. stanął na wierzchołku 21 raz.
Na stokach Everestu jest obecnie tłoczno. Na linach poręczowych ustawiają się kolejki. Podczas ostatnich kilku dni na szczyt z obydwu stron weszło co najmniej kilkadziesiąt osób, w tym uczestnicy wypraw komercyjnych – wysokogórscy turyści. Z butlami tlenowymi, prowadzeni przez przewodników i opiekunów, blokują drogę prawdziwym sportowcom, którzy chcą tam dostać się bez używania tlenu z butli. Pierwszym wejściom w tym sezonie towarzyszą już pierwsze ofiary.
36-letnia Kinga Baranowska, która wspina się na Lhotse (8511 metrów) z Kotła Everestu, bez używania tlenu, wycofała się w ostatni weekend do bazy z wysokości 8200 metrów, z powodu wiatru i dużego oblodzenia ściany nie zabezpieczonej poręczowymi linami. „Jeszcze będę próbować" – napisała. Do tej pory weszła na siedem ośmiotysięczników, na trzy jako pierwsza Polka.