Reklama

Mieć swój rozum

Polska Agencja Prasowa poinformowała ostatnio: „Rząd widzi pozytywnie organizację dużych imprez sportowych, lecz nie może udzielić gwarancji państwowych dla imprezy, która będzie kosztować podatników 5 miliardów złotych lub więcej. Pieniądze te musiałyby zostać odebrane innym celom".

Publikacja: 15.06.2013 01:01

Mirosław Żukowski

Mirosław Żukowski

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek Ryszard Waniek

Kto to powiedział? Nie Joanna Mucha, lecz szwedzka minister kultury i sportu Lena Adelsohn Liljetorth (suma, jaką podała, to 10 miliardów koron), a chodziło jej o zimowe igrzyska olimpijskie w roku 2022, te same, o które stara się Kraków.

W trzech innych miastach kandydatach postanowiono zapytać samych mieszkańców i zorganizować w tej sprawie referenda. Szwajcarzy z Sankt Moritz już za igrzyska podziękowali, mieszkańcy Oslo będą głosować 9 września, a Monachium 10 listopada. Oczywiście dla entuzjastów tezy, że aby zbudować przyzwoity basen w Warszawie, należy postarać się o mistrzostwa świata w pływaniu, a dla rozwoju sportów konnych najlepsze byłyby igrzyska jeździeckie w Starej Miłośnie, referendum to niebezpieczna sprawa, bo ludzie mają swój rozum.

Lepiej lobbować w mediach i w parlamencie, suflować tezę, że tor bobslejowy czy hala do curlingu to element cywilizacyjnego awansu Krakowa, a Wawel nigdy nie będzie tak piękny jak w blasku olimpijskiego znicza. Przekonywać, że dzięki igrzyskom zbudujemy nową zakopiankę, a nawet tunel pod Tatrami prosto na słowacki Chopok, gdzie mieliby rywalizować alpejczycy.

Ci, którzy twierdzą, że to wszystko można zrobić bez igrzysk, tak jak autostrady można było zbudować bez Euro, ci, którzy byli zimą w Tatrach i widzieli, że główna olimpijska entuzjastka Jagna Marczułajtis ma w Zakopanem i okolicach poważne finansowe interesy i to, co robi, jest trudnym do zaakceptowania pomieszaniem publicznego z prywatnym, zostaną zapewne odsądzeni od czci i wiary. Ale na szczęście dużo bogatsi od nas pokazują, że pomyśleć warto.

Norwegowie i Bawarczycy będą głosować, Szwajcarzy wolą zaoszczędzić, niż wydać, Szwedzi nie dają gwarancji. Tylko Władimir Putin nikogo pytać nie musiał i na przyszłoroczne zimowe igrzyska w Soczi wydał już ponad 40 miliardów dolarów.

Reklama
Reklama

Polski rząd wciąż myśli, z kogo wziąć przykład. My też powinniśmy pomyśleć, bo myślenie, jak śpiewano w legendarnym STS, ma kolosalną przyszłość.

Kto to powiedział? Nie Joanna Mucha, lecz szwedzka minister kultury i sportu Lena Adelsohn Liljetorth (suma, jaką podała, to 10 miliardów koron), a chodziło jej o zimowe igrzyska olimpijskie w roku 2022, te same, o które stara się Kraków.

W trzech innych miastach kandydatach postanowiono zapytać samych mieszkańców i zorganizować w tej sprawie referenda. Szwajcarzy z Sankt Moritz już za igrzyska podziękowali, mieszkańcy Oslo będą głosować 9 września, a Monachium 10 listopada. Oczywiście dla entuzjastów tezy, że aby zbudować przyzwoity basen w Warszawie, należy postarać się o mistrzostwa świata w pływaniu, a dla rozwoju sportów konnych najlepsze byłyby igrzyska jeździeckie w Starej Miłośnie, referendum to niebezpieczna sprawa, bo ludzie mają swój rozum.

Reklama
Sport
Zmarł Hulk Hogan, ikona i popularyzator wrestlingu
Materiał Promocyjny
Sieci kampusowe – łączność skrojona dla firm
Sport
Nie żyje Felix Baumgartner, legenda sportów ekstremalnych
Sport
Nie chce pałacu. Kirsty Coventry - pierwsza kobieta przejmuje władzę w MKOl
Sport
Transmisje French Open w TV Smart przez miesiąc za darmo
Materiał Promocyjny
Bieszczady to region, który wciąż zachowuje aurę dzikości i tajemniczości
Sport
Witold Bańka wciąż na czele WADA. Zrezygnował z Pałacu Prezydenckiego
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Reklama
Reklama