Boks: Podróż na Marsa - przed pojedynkami Adamka, Szpilki i Włodarczyka

To mogą być walki, które zapamiętamy, o ile dojdą do skutku. Tomasz Adamek zmierzy się z Arturem Szpilką, a Krzysztof Włodarczyk pojedzie do Moskwy.

Publikacja: 15.08.2014 17:26

Adamek wróci na ring po dwóch porażkach. Sportowej z Wiaczesławem Głazkowem wiosną tego roku i politycznej. W wyborach do europarlamentu nie było lepiej niż w starciu z Ukraińcem w amerykańskim Bethlehem.

8 listopada w Arenie Kraków rywalem Adamka będzie Szpilka, młody pięściarz z Wieliczki, o którym w ostatnich latach napisano więcej niż o niejednym mistrzu świata, a przecież tak naprawdę jeszcze niczego nie osiągnął.

Szpilka jednak, co mu trzeba przyznać, nie boi się wyzwań. Wymusił na promotorach zgodę na walkę z solidnym Bryantem Jenningsem w Nowym Jorku i przegrał, ale Madison Square Garden Theater była pod koniec stycznia pełna, głównie za sprawą Polaka. W Arenie Kraków, która pomieści 18 tysięcy widzów, też będzie miał sporo kibiców, ale nie zabraknie takich, którzy przyjdą zobaczyć, jak dostaje lanie. Adamek obiecuje bowiem, że pokaże młodemu, jak wygląda prawdziwy boks.

„Góral" wypowiada się ostro, ale kontraktu jeszcze nie podpisał, choć teraz chodzi już tylko o detale. Obaj zarobią sporo, Szpilka najwięcej w karierze, kilkaset tysięcy złotych. Adamek też nie może narzekać. Otrzyma ćwierć miliona dolarów i po raz pierwszy od walki z Witalijem Kliczką we Wrocławiu (wrzesień 2011) pokaże się polskiej publiczności. Oczywiście, gdy reprezentujący Adamka prawnik Main Events Patrick English nie będzie miał już żadnych wątpliwości.

Czarne chmury

Szpilka tym razem jest stonowany, nie krzyczy, nie obraża. Wierzy, że pokona byłego mistrza świata dwóch kategorii i zajmie jego miejsce w gronie tych, których nazwisko coś znaczy.

Trzecia edycja Polsat Boxing Night stoi tą walką, tak jak poprzednie walkami Gołoty z Adamkiem i Przemka Salety z Gołotą. Faworytem będzie stary mistrz, ale młody wilk po przejściach nie stoi na straconej pozycji. Nie brakuje takich, którzy wierzą, że dobierze się do skóry „Góralowi".

Nieoczekiwanie czarne chmury pojawiły się nad występem jedynego polskiego mistrza świata. Krzysztof „Diablo" Włodarczyk, posiadacz pasa WBA w wadze junior ciężkiej, najpierw podczas programu „Puncher" emitowanego w Polsacie Sport, a później w licznych wywiadach powiedział, że nie jest zadowolony z warunków finansowych, jakie mu zaproponowano, i jeśli nie otrzyma więcej, to z Grigorijem Drozdem, mistrzem Europy i pogromcą Mateusza Masternaka, bić się w Moskwie nie zamierza.

„Diablo" groził, że będzie konsekwentny, choć ma świadomość, czym taka decyzja grozi. Wie, że może stracić mistrzowski pas i pieniądze, ale stawia sprawę twardo. Twierdzi, że najwyżej pójdzie do pracy.

– Ciekawe do jakiej – komentuje Andrzej Wasilewski, promotor polskiego czempiona, a Piotr Werner, jego wspólnik, który negocjował kontrakt w Moskwie, mówi, że Włodarczyk nie dostanie ani grosza więcej. Ponoć wynegocjował tyle, ile „Diablo" sobie życzył.

Czyżby więc gala 27 września, na której drugi z polskich pięściarzy Paweł Kołodziej też będzie walczył o pas WBA kategorii junior ciężkiej (z innym Rosjaninem Denisem Lebiediewem, mistrzem tej organizacji), miała się odbyć bez Włodarczyka? To mało prawdopodobne, konflikt zostanie zażegnany, jeśli już nie został, bo straty byłyby zbyt duże, zaś szansa na ciekawą walkę bezpowrotnie zmarnowana. Dwóch Polaków w mistrzowskich pojedynkach z Rosjanami w Moskwie to przecież wydarzenie bez precedensu.

Mistrz ma 50 lat

Wiele będzie się działo także na światowych ringach. 6 września, tradycyjnie w Niemczech, młodszy z ukraińskich braci Władymir Kliczko zmierzy się z Bułgarem Kubratem Pulewem, by bronić tytułów WBA, IBF, WBO, IBO oraz miana króla kategorii ciężkiej. Będzie faworytem, ale Pulew, który domaga się od Ukraińca dopingowych testów olimpijskich, wierzy, że ma szansę na sprawienie sensacji. Prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jest jednak niewielkie.

Tak samo jak porażka krezusa światowego sportu Floyda Mayweathera Jr. w rewanżu z Marcosem Rene Mai- daną. W pierwszym pojedynku Argentyńczyk trochę postraszył zarabiającego po kilkadziesiąt milionów dolarów za walkę Amerykanina, ale 13 września w Las Vegas prawdopodobnie „Money" wygra z nim wyraźniej niż kilka miesięcy temu. Floyd będzie bronił w tej walce mistrzowskich pasów dwóch kategorii: półśredniej i junior średniej.

Kiedy 8 listopada skończy się pojedynek Adamka ze Szpilką, za oceanem najstarszy urzędujący mistrz świata, 49-letni Bernard Hopkins, spróbuje zdobyć swój trzeci pas w wadze półciężkiej i stanie oko w oko w unifikacyjnym starciu z królem nokautu Rosjaninem Siergiejem Kowaliowem, mistrzem WBO. Do Hopkinsa należą pasy IBF i WBA World i aż nie chce się wierzyć, że „Kat", który dziś sam nazywa się „Kosmitą", w styczniu skończy 50 lat.

Tego jeszcze w historii boksu nie było. Był wiekowy Archie Moore, był George Foreman, który mając ponad 45 lat, znokautował Michaela Moorera, ale Hopkins jest jeszcze starszy. I nic sobie nie robi z faktu, że killer z Czelabińska zmiata z ringu kolejne ofiary. Czy taki los czeka też Hopkinsa, który nigdy nie był znokautowany? Kowaliow odgraża się, że wyśle „Kosmitę" na Marsa, a ten odpowiada, że zawsze szedł w ogień, więc pójdzie i tym razem.

Adamek wróci na ring po dwóch porażkach. Sportowej z Wiaczesławem Głazkowem wiosną tego roku i politycznej. W wyborach do europarlamentu nie było lepiej niż w starciu z Ukraińcem w amerykańskim Bethlehem.

8 listopada w Arenie Kraków rywalem Adamka będzie Szpilka, młody pięściarz z Wieliczki, o którym w ostatnich latach napisano więcej niż o niejednym mistrzu świata, a przecież tak naprawdę jeszcze niczego nie osiągnął.

Pozostało 91% artykułu
kolarstwo
Startuje 111. Tour de France. Ta edycja będzie wyjątkowa
rozmowa
Léon Marchand i Michael Phelps. Uwielbiamy przesuwać granice
Sport
Nie żyje Willie Mays. Legendarny baseballista miał 93 lata
Sport
Wielka Wyprawa Maluchów: z Warszawy do Monte Cassino, by pomóc dzieciom
Sport
Polski himalaista zdobył Everest i Lhotse bez butli z tlenem. Trafił do szpitala
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży