Reklama

Żukowski: Wściekłość i wrzask

Prawdziwego człowieka w bokserze poznajemy dopiero po walce. Deontay Wilder udowodnił to kolejny raz po znokautowaniu Artura Szpilki.
Żukowski: Wściekłość i wrzask

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała

Ten sam sportowiec, który jeszcze kilka dni temu wydawał się prymitywnym dzikusem (skutecznie zresztą wspieranym przez Polaka), w kilku odpowiedziach na pytania Mateusza Borka z Polsatu udowodnił, że to, co działo się przed walką, było po prostu suflowaną mu grą.

Boks to okrutny i ryzykowny sport, bokser może w każdej walce stracić życie – to są w skrócie refleksje Wildera, plus uznanie dla Szpilki i wspierającej go polskiej publiczności.

Gdy słyszę takie słowa, wraca żal, że ludzie rządzący tym spektaklem uparli się, by sprzedawać boks, wykorzystując i podsycając w pięściarzach to, co najgorsze. Wielcy krzykacze, jak choćby Muhammad Ali, zawsze byli, było też miejsce na wzajemne prowokacje, ale dziś wulgarna stylizacja idzie za daleko.

Kiedy po walce Szpilki z Wilderem do ringu wszedł Tyson Fury i zaczął swoje błazeństwa, nawet ludzie, którzy go tam zaprosili, nie potrafili ukryć kpiarskich uśmiechów.

Odpowiedź na pytanie, dlaczego w najbardziej mitotwórczym sporcie, o którym powstało tyle znakomitych książek i filmów, dziś liczy się przede wszystkim tania komedia, jest prosta: bo ta farsa przed walką dobrze się sprzedaje, bo zła krew łatwiej się przebija niż mądre słowa. I to nie jest wina bokserów. Oni, pomimo wszelkich bzdur, które mówią z własnej woli lub do których są przymuszani, często okazują się niegłupimi ludźmi, tylko by się o tym przekonać, musimy poczekać, aż padnie ostatni cios.

Reklama
Reklama

Nigdy dość przypominania, że w czasach pokoju ring to jedyne miejsce, gdzie człowiek w majestacie prawa może zabić człowieka, że boks to jedyny sport, w którym celem jest fizyczne unicestwienie rywala. Pomimo to oglądam wielkie walki, podziwiam wspaniałych bokserów, bo to igranie z losem ma magiczną siłę przyciągania.

Kiedy spokojny, elegancki Rosjanin Aleksander Powietkin mówi w Polsacie, że nie boi się Wildera, chwilę po tym, jak ten okrutnie znokautował Szpilkę, od razu mam ochotę zobaczyć ich pojedynek.

Z mojego punktu widzenia to, co powiedzieli po walce Wilder i Powietkin, jest o wiele lepszą promocją boksu niż udawana wściekłość i tępy wrzask.

Zobacz także:

Australian Open pod znakiem Radwańskiej i Janowicza?

Sport
Andrzej Chyra dla „Rzeczpospolitej” po premierze spektaklu o Wilimowskim: Chcemy poznawać takie historie
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Sport
Powstaje film o Adamie Małyszu. Kto zagra wybitnego skoczka?
Sport
Ostatni rozdział mistrzyni olimpijskiej. Aleksandra Mirosław ogłosiła to w dniu urodzin
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Sport
Prezydent na ślubowaniu olimpijczyków: Nikt by nie uwierzył
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama