piłkarskim boisku, lecz prawdziwą miłość odkrył, mając 13 lat. – Tata Leo jeździł na żużlu, gdyż uległ fascynacji Sverre Harrfeldtem – Norwegiem, który w 1966 roku został wicemistrzem świata. Tata trzy razy sięgał po tytuł mistrza Norwegii. Gdy przestał jeździć, często odwiedzał kumpli z toru. Raz zabrał mnie ze sobą. Przysłuchiwałem się, jak wspominali stare dzieje. Rozczulili się tak bardzo, że kolega taty wyciągnął z warsztatu zakurzoną żużlówkę. Spróbowałem swoich sił, byłem oczarowany jazdą – wspomina Rune.
Następnego ranka ojciec kupił mu używany motocykl z silnikiem o pojemności 80 ccm. Rune nie miał prawa jazdy, więc tata co tydzień spędzał 16 godzin za kierownicą, aby zawieźć syna na trening i zawody do Danii. W Norwegii nie miałby szans na rozwój, gdyż nie istniała baza do minispeedwaya.
Holta urodził się w Randabergu, maleńkim miasteczku nieopodal Stavanger. Randaberg jest znane norweskiej rodzinie królewskiej, gdyż ziemniaki z okolicznych pól co roku wędrują na stół monarchy. Leo Holta od lat prowadzi plantację sałaty, aby zarobić na rodzinę. Wszystkie nadwyżki przeznaczał na żużlowy ekwipunek syna. – Na polu u ojca najbardziej pracowitą nacją są Polacy. Sumienni, odpowiedzialni, towarzyscy – przyznaje Rune.
Jednak nawet obfite płody rolne nie zapewnią budżetu potrzebnego do uprawiania żużla. Rune podjął pracę na platformach wiertniczych. Był spawaczem. Bywało, że nie miał sił, aby po ciężkim dniu pracy udać się na siłownię, ale uśmiech mamy Bjorg parzącej najwspanialszą herbatę pod słońcem sprawiał, że ochoczo ruszał na trening. Urządzał przebieżki na fiordy, ćwiczył gimnastykę. Wykorzystywał każdą okazję do startów na torze. Nie przejmował się, że dokłada do interesu. Kochał jazdę na motocyklu i wierzył, że nadejdzie dzień, w którym będzie mógł odłożyć spawarkę na bok.
W 1993 roku lata wyrzeczeń przyniosły efekt. Zdobył brązowy medal MŚ juniorów w Pardubicach. Rok później był faworytem MŚ juniorów. Zawody rozegrano w norweskim Elgane, 20 mil od rodzinnego domu Holty. Nie udźwignął presji. Przegrał baraż o złoty medal ze Szwedem Mikaelem Karlssonem. – Dziś cieszę się, że nie zdobyłem złota. Wprowadzono wówczas przepis, że mistrz świata juniorów zostaje pełnoprawnym uczestnikiem Grand Prix, a ja nie byłem gotowy, aby walczyć z rutyniarzami. Mikael przeżył załamanie nerwowe, bo odstawał od starych wyjadaczy. Spośród juniorów jedynie Jason Crump był na tyle dobry, aby rywalizować z gwiazdami Grand Prix – mówi Rune.