Sezon po raz pierwszy startuje w Nowej Zelandii

Żużlowa grand prix po raz pierwszy zagości w Nowej Zelandii (transmisja w Canal+ o 4.40)

Publikacja: 29.03.2012 19:56

Tomasz Gollob

Tomasz Gollob

Foto: Fotorzepa, Bartosz Jankowski

W ciągu sześciu miesięcy zawodnicy będą się przenosić z miejsca na miejsce 12 razy (w międzyczasie startując w meczach ligowych), krążąc między szwedzką Malillą a leżącym we Włoszech Terenzano.

Po drodze mają jeszcze przystanki w Polsce (aż trzy razy), Wielkiej Brytanii, Danii, Czechach i Chorwacji.

To jednak dla nich nic nowego, co roku gdy nadchodzi marzec żegnają się z rodzinami i ruszają w podróż, która kończy się na początku października. Europejskie trasy mają dobrze sprawdzone i wyjeżdżone. Nowością jest wyprawa na drugą półkulę – tym razem do Auckland. Ostatni raz w tej okolicy byli dziesięć lat temu, gdy na Telstra Stadium w Sydney wygrywał Greg Hancock.

Później zrezygnowano z wypraw na południową półkulę ze względu na koszty, choć Australijczycy cały czas liczyli się w stawce. Teraz pomysł powrócił pod hasłem popularyzowania dyscypliny w nowych krajach. Nie było wyboru w połowie marca trzeba było zapakować motocykle do kontenerów i ruszyć w drogę przez Kopenhagę i Dubaj.

W Nowej Zelandii wprawdzie speedwaya nie trzeba przedstawiać, zawodnicy stamtąd zdobyli 12 tytułów mistrza świata, ale kibice dawno już nie mieli okazji obejrzeć zawodów na najwyższym poziomie. Teraz podobno na stadion w Auckland ma ich przyjść 15 tysięcy.

Dla samych żużlowców jazda w Nowej Zelandii to też będzie ciekawe doświadczenie. Bieżnię stadionu trzeba było skrócić, żeby spełniała wymagania FIM, a wiraże są podobno dziwnie wyprofilowane. Nikt z Europejczyków nie miał możliwości jeździć na takim obiekcie, dlatego nie należy się spodziewać zbyt ostrej walki, raczej zwycięży ostrożność ze strachu przed kontuzją.

Blisko na zawody mieli tylko Australijczycy Jason Crump i Chris Holder. Dla nich to nowe doświadczenie – lecieć na grand prix z domu tylko kilka godzin. Nic dziwnego, że Crump jest podekscytowany. – Czekam z niecierpliwością na ten moment już od czterech miesięcy i nie mogę się doczekać – opowiadał serwisowi speedwaygp.com.

Autralijczyk, po niezbyt udanym zeszłym sezonie, który skończył na czwartym miejscu, będzie chciał wrócić na podium cyklu jak najszybciej.

Ciężką walkę o to będzie musiał stoczyć z dwoma weteranami. 36-letni Crump to młodzian przy mistrzu świata Gregu Hancocku (42 lata) i Tomaszu Gollobie (41 lat). Jednak to ci dwaj zawodnicy w ostatnich latach zdobywali mistrzostwo świata.

Pozbawić ich władzy będzie bardzo ciężko. Hancock przed startem sezonu wygląda na zrelaksowanego (dziesięć lat temu w Sydney to on był zwycięzcą) i dał się nawet organizatorom zabrać w rejs po zatoce w okolicach Auckland.

Gollob do rywalizacji podchodzi bardziej serio i chce wziąć rewanż za słabszą drugą część sezonu, która zatrzymała go w drodze po drugie mistrzostwo świata. Na pierwszy tytuł w karierze czekał aż dwadzieścia lat i teraz wielu żartuje, że na drugi nie zamierza czekać tak długo.

Na złoto liczy też Jarosław Hampel, który dwa razy był blisko triumfu, ale w ostatniej chwili wyprzedzali go rywale.

Hampel to zresztą, jedyny obok Golloba Polak w tegorocznym cyklu (w zeszłym sezonie było czterech). Reszta wycofała się ze startów przez absurdalny przepis polskiej ligi, który mówi, że w składzie zespołu może być tylko jeden uczestnik cyklu. Z tego powodu nie wystartują m.in. Piotr Protasiewicz i Darcy Ward, którzy wybrali zarabianie w polskich klubach.

Grand Prix Nowej Zelandii:

1. G. Hancock (USA),

2. A. Jonsson (Szwecja),

3. J. Hampel (Polska),

4. J. Crump (Australia),

5. T. Gollob (Polska),

6. E. Sajfutdinow (Rosja),

7. K. Bjerre (Dania),

8. Ch. Holder (Australia),

9. F. Lindgren (Szwecja),

10. N. Pedersen (Dania),

11. Ch. Harris (W. Brytania),

12. A. Lindbaeck (Szwecja),

13. B. Pedersen (Dania),

14. P. Ljung (Szwecja),

15. H. Andersen (Dania).

Kalendarz startów:

• GP Europy 28 kwietnia w Lesznie

• GP Czech 12 maja w Pradze

• GP Szwecji 26 maja w Goeteborgu

• GP Danii 9 czerwca w Kopenhadze

• GP Polski 23 czerwca w Gorzowie

• GP Chorwacji 28 lipca w Gorican

• GP Włoch 11 sierpnia w Terenzano

• GP Wielkiej Brytanii 25 sierpnia w Cardiff

• GP Skandynawii 8 września w Malilli

• GP Nordyckie 22 września w Vojens

• Super GP 6 października w Toruniu.

W ciągu sześciu miesięcy zawodnicy będą się przenosić z miejsca na miejsce 12 razy (w międzyczasie startując w meczach ligowych), krążąc między szwedzką Malillą a leżącym we Włoszech Terenzano.

Po drodze mają jeszcze przystanki w Polsce (aż trzy razy), Wielkiej Brytanii, Danii, Czechach i Chorwacji.

Pozostało jeszcze 92% artykułu
Sport
Czy Andrzej Duda podpisze nowelizację ustawy o sporcie? Jest apel do prezydenta
Materiał Promocyjny
Rośnie znaczenie magazynów energii dla systemu energetycznego i bezpieczeństwa kraju
Sport
Dlaczego Kirsty Coventry wygrała wybory i będzie pierwszą kobietą na czele MKOl?
Sport
Długi cień Thomasa Bacha. Kirsty Coventry nową przewodniczącą MKOl
SPORT I POLITYKA
Wybory w MKOl. Czy Rosjanie i Chińczycy wybiorą następcę Bacha?
Materiał Partnera
Kroki praktycznego wdrożenia i operowania projektem OZE w wymiarze lokalnym
Sport
Walka o władzę na olimpijskim szczycie. Kto wygra wybory w MKOl?
Materiał Promocyjny
Jak znaleźć nieruchomość w Warszawie i czy warto inwestować?