Trzeci skok w dorosłość

Pięć lat temu Sebastian Vettel rozbijał samochody. Dziś ma najwięcej tytułów wśród aktywnych kierowców.

Publikacja: 26.11.2012 23:03

Sebastian Vettel – trzykrotny mistrz świata

Sebastian Vettel – trzykrotny mistrz świata

Foto: AP, Victor Caivano Victor Caivano

W historii Formuły 1 nie brakuje zawodników, którzy mimo obiecujących początków, nigdy nie spełnili pokładanych w nich nadziei. Ale Vettel pokazał, że nie każdy młodzian, który tuż po debiucie trafia na okładki branżowych pism z nagłówkiem „oto przyszły mistrz świata", musi po hucznym wejściu na scenę po cichu zniknąć gdzieś w środku stawki.

Trochę sprzyjało mu szczęście, bo szybko stał się ulubieńcem doktora Helmuta Marko, prawej ręki Dietricha Mateschitza, właściciela Red Bulla. Potrafi jednak wspaniale odwdzięczyć się za kredyt zaufania sprzed kilku lat.

Geniusz  Neweya

Jeszcze gdy startował w Toro Rosso, juniorskim zespole Red Bulla, Vettel dość często kończył wyścigi na poboczu, czasami zabierając ze sobą rywali – jak w GP Japonii 2007, kiedy podczas jazdy za samochodem bezpieczeństwa staranował obecnego kolegę z ekipy, Marka Webbera. – Starasz się jak możesz, a jakiś dzieciak ci wszystko sp... – skomentował wówczas wściekły Australijczyk.

Gdyby taki numer wyciął inny junior Red Bulla, to jeszcze przed powrotem do garażu doktor Marko miałby przyszykowane rozwiązanie umowy. Vettelowi wybaczano jednak  podobne wybryki. W sezonie 2009, po przenosinach z Toro Rosso do „dorosłego" Red Bulla, Niemiec nadal popełniał sporo błędów i stracił przez to kilkadziesiąt punktów.

W pierwszej fazie sezonu dominował co prawda Jenson Button, ale od ósmego wyścigu mistrzostw kierowca Brawna nie wygrał już ani razu. Pościg w wykonaniu Vettela nie był jednak skuteczny – zabrakło mu 11 punktów. Gdyby od debiutu w F1 potrafił jeździć szybko i bez większych błędów – jak Fernando Alonso czy Kimi Raikkonen w początkowej fazie swoich karier, to dzisiaj mógłby mieć na koncie o jedno mistrzostwo świata więcej.

Kolejny rok to także było  tracenie punktów w głupich sytuacjach, jak kolizje z Webberem w Turcji czy Buttonem w Belgii. Samochód Red Bulla, dzieło genialnego projektanta Adriana Neweya, pozwolił jednak odrobić straty, choć przed ostatnim wyścigiem sezonu Vettel był aż 15 punktów za Fernando Alonso.

W Abu Zabi nie tyle Niemiec zdobył tytuł, ile przegrało Ferrari – po błędzie taktycznym Hiszpan był na mecie siódmy, a do zdobycia mistrzostwa, niezależnie od wyniku Vettela, wystarczała mu czwarta pozycja.

„Sebastian Vettel, du bist Weltmeister" – powiedział przez radio szef zespołu, Christian Horner. Od tamtej pory mógł to powtórzyć jeszcze dwukrotnie, bo pierwszy, przełomowy dla psychiki młodego zawodnika tytuł zdjął z jego ramion presję.

Zbyt wczesny debiut

Z jednej strony Vettel przestał popełniać rażące błędy w walce na torze, a z drugiej właściwie w roku 2011 nie miał ku temu okazji. Kolejna konstrukcja Neweya pobiła konkurencję na głowę: obrońca tytułu wygrał 11 z 19 wyścigów, a w ostatnich czterech Grand Prix sezonu nikt nie był w stanie go dogonić.

Nie na darmo Alonso stwierdził, że tak naprawdę nie walczy z Vettelem, tylko z konstrukcją Neweya. Genialny inżynier projektował już mistrzowskie auta dla Williamsa i McLarena, a gwiazda amerykańskich wyścigów, Bobby Rahal, z którym Newey współpracował na początku  jego kariery, powiedział kiedyś:

– Dajcie mi Neweya, a on zaprojektuje najlepszy samochód wyścigowy i nie będziemy potrzebować najlepszego kierowcy, żeby zdobyć mistrzostwo.

Z perspektywy czasu i późniejszych osiągnięć wydaje się, że debiut Vettela w Grand Prix nastąpił zbyt wcześnie i Niemiec powinien mieć więcej czasu na zdobycie doświadczenia, ale otrzymaną od Red Bulla szansę wykorzystał.

Vettel z sezonu 2012 jest o wiele bardziej dojrzałym kierowcą, nie ulega tak łatwo presji i potrafi wykorzystać doskonały sprzęt. Rywale mają się kogo bać, ale cały czas nie wiadomo, jak trzykrotny mistrz świata wypadłby w konfrontacji z  z Alonso czy Lewisem Hamiltonem dysponującymi takimi samymi bolidami.

Sport
Sportowcy spotkali się z Andrzejem Dudą. Chodzi o ustawę o sporcie
Sport
Czy Andrzej Duda podpisze nowelizację ustawy o sporcie? Jest apel do prezydenta
Sport
Dlaczego Kirsty Coventry wygrała wybory i będzie pierwszą kobietą na czele MKOl?
Sport
Długi cień Thomasa Bacha. Kirsty Coventry nową przewodniczącą MKOl
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
SPORT I POLITYKA
Wybory w MKOl. Czy Rosjanie i Chińczycy wybiorą następcę Bacha?