Wydaje się, że Nordyckie Grand Prix to ostatnia poważna przeszkoda stojąca przed Polakiem na drodze do upragnionego złota. Z żadnego innego toru Gollob nie ma tak mieszanych wspomnień jak ze słynnego Speedway Center.
To tutaj w 1999 roku stracił szanse na tytuł, przegrywając ostatecznie z Tonym Rickardssonem. Nie było w tym jednak niczyjej winy, bo wcześniej – w turnieju o Złoty Kask – miał poważny wypadek i wystartował w Danii na własne ryzyko. Lekarze odradzali mu jazdę, ale najlepszy polski żużlowiec nie po raz pierwszy pokazał charakter wojownika. Wystartował, jednak kilkupunktowej przewagi nie udało mu się obronić.
Rok temu nie awansował na tym torze nawet do półfinału i być może tych punktów zabrakło mu ostatecznie w rywalizacji z Jasonem Crumpem. Tytuł po raz trzeci zdobył Australijczyk, mimo ambitnej walki Golloba w finale cyklu rozgrywanym w Bydgoszczy.
Gollob ma też jednak miłe wspomnienia z Vojens. Kilka tygodni temu poprowadził tutaj Polaków do złota w Drużynowym Pucharze Świata. Był najlepszy w naszym zespole i zdobył decydujące punkty w finałowym biegu. Po zawodach Gollob mówił, że nie grało to dla niego żadnej roli. Przed najtrudniejszymi wyzwaniami nie czuje presji.
Indywidualnie też się czasami wiodło Gollobowi lepiej. W 2002 roku był w Vojens drugi, a dwa lata temu nawet wygrał, przed Nickim Pedersenem. Ostatnio wyszło na jaw, że Duńczyk stał się niespodziewanym sojusznikiem Golloba. Od kiedy lepiej zaczął jeździć Crump i zbliżył się do Polaka na dziesięć punktów, Pedersen zaczął się chyba obawiać, że Australijczyk zdobędzie czwarty tytuł indywidualny, a on zostanie z trzema na koncie, bo w tym sezonie stracił już szansę na włączenie się do walki o mistrzostwo. Podobno po odpadnięciu z Grand Prix Szwecji w Malilli przyszedł ze swoimi mechanikami do boksu Polaka, oferując pomoc. Crump jest od kilku tygodni w niezłej formie i w szybkim tempie odrabia straty do prowadzących Polaków (drugi w klasyfikacji generalnej jest Jarosław Hampel). Udany był dla niego zwłaszcza weekend dwa tygodnie temu w chorwackiej miejscowości Gorican, gdzie zajął trzecie miejsce, a Polacy skończyli udział w zawodach w półfinale.