Polska drużyna żużlowa znów najlepsza

Polacy drużynowymi mistrzami świata. Wielki kapitan Tomasz Gollob

Publikacja: 18.07.2011 02:58

?Potęgę polskiego żużla prezentują na podium (na górze od lewej): Piotr Protasiewicz, Jarosław Hampe

?Potęgę polskiego żużla prezentują na podium (na górze od lewej): Piotr Protasiewicz, Jarosław Hampel, Tomasz Gollob, (na dole od lewej): Janusz Kołodziej, trener Marek Cieślak i Krzysztof Kasprzak

Foto: agencja se/east news

Tomasz Gollob oraz Jarosław Hampel, Krzysztof Kasprzak, Piotr Protasiewicz i Janusz Kołodziej po pełnych emocji zwrotach akcji doprowadzili wydarzenia w Gorzowie Wielkopolskim do zwycięskiego końca. Wyprzedzili Australię oraz Szwecję i Danię.

Zostali mistrzami po raz piąty, trzeci sukces z rzędu dał im na własność Puchar Ove Fundina. Kroniki Drużynowego Pucharu Świata mają pierwszy taki zapis. Organizatorzy cyklu muszą fundować nowe trofeum.

Łatwo wskazać bohatera finału i moment, w którym polska reprezentacja odzyskała wigor i wiarę w zwycięstwo. Zaczęła słabo, pierwsza seria pięciu wyścigów wyglądała fatalnie, jej symbolem był upadek Hampela w powtórce drugiego biegu, na szczęście bez złych skutków.

Po ośmiu wyścigach reprezentacja Polski nadal zajmowała ostatnie miejsce, kibice patrzyli przygaszeni, strata do liderów z Australii wydawała się już poważna, twardy gorzowski tor wyraźnie rozbroił Polaków. Wtedy do akcji ruszył kapitan drużyny Tomasz Gollob.

Najpierw pięknie wygrał dziewiąty wyścig, czym przekonał trenera Marka Cieślaka, że czas wystawić jokera. Gollob pojechał za Piotra Protasiewicza. Wygrał, zdobył podwójną liczbę punktów. W kilka minut z końca stawki Polacy przesunęli się na drugie miejsce, tylko punkt za Australią, i nagle wszystko stało się łatwiejsze. Ustawienia sprzętu zgodziły się z nawierzchnią, starty zaczęły się udawać, motocykle dostały skrzydeł.

Jazda Golloba i kolegów znów zaczęła wywoływać owacje na stojąco. Publiczność na Stadionie im. Edwarda Jancarza zasłużyła na opinię swego idola, że jest najlepsza  w Polsce.

W połowie zawodów stało się jasne, że głównymi rywalami Polaków będą Australijczycy. Świetnie jeździli Jason Crump, który ustanowił rekord biegu, i Chris Holder. Pozostała trójka też pomagała zdobywać punkty. Po 15 wyścigach był remis, po 17 żużlowcy z antypodów znów mieli trzy punkty więcej.

Ostatnie wyścigi to kolejne polskie przyspieszenie. Wygrali Kasprzak, Kołodziej i Hampel, pierwsze miejsce zostało odzyskane, pozostało tylko czekać, kiedy Australia wystawi  jokera. W 24. biegu został nim Holder, jednak przegrał wyraźnie z Jarosławem Hampelem i można było zacząć się cieszyć. Ostatni wyścig był w dużej części rundą triumfalną i jazdą pokazową  Golloba. Jason Crump rozumiał potrzebę chwili, walczył z mistrzem świata tak, by były wyprzedzania i ataki, ale na mecie nie popsuł polskiej radości.

– Może wygramy za rok po raz czwarty, ale na razie cieszymy się tym, co mamy. Trzy kolejne zwycięstwa to wystarczający powód do szczęścia. Tak, te sześć punktów jokera to było dużo. To był moment, w którym odzyskaliśmy koncentrację – mówił polski lider.

– Upadek spowodował, że byłem poobijany, ale to nie stało się problemem. Problemem  było ustawienie sprzętu. Potem pokazaliśmy silny charakter i o to chodziło – dodał Jarosław Hampel.

Dla Polaków to był kolejny magiczny wieczór, Australijczycy nie narzekali na srebro, tak samo jak Szwedzi na brąz.

Tylko drużyna Danii traktowała ostatnie miejsce w finale jako wyjątkową klęskę. Porażka jednym punktem ze Szwecją, nieudane decyzje taktyczne (joker – zero punktów) – kapitan Nicki Pedersen i koledzy szybko musieli przestać myśleć o złocie i – jak pisała duńska prasa, a za nią PAP – „po zawodach szybko uciekli w ciemną noc polskiego miasta".

 

DRUŻYNOWY Puchar Świata:

1. Polska 51 pkt (T. Gollob 17 (1,3,6!, 3,1,3), J. Hampel 11 (2,0,3,3,3), K. Kasprzak 8 (2,1,0,3,2), P. Protasiewicz 8 (0,-, 3,2,3), J. Kołodziej 7 (1,1,0,3,2)).

2. Australia 45 (Ch. Holder 15 (3,3,2,3,4!), J. Crump 13 (3,3,2,3,2), T. Batchelor 10 (3,0,2,2,3), D. Ward 4 (w, 2,1,0,1), D. Watt 3 (1,0,1,1,0)).

3. Szwecja 30 (F. Lindgren 12 (3,1,3,2,2,1), A. Lindback 8 (0,3,2,1,1,1), Th. H. Jonasson 7 (0,2,2,1,2), J. Davidsson 2 (2,0,0,-,-), A. Jonsson 1 (1,0,0!, 0,-)).

4. Dania 29 (M. Korneliussen 3 (0,2,1,0,-), B. Pedersen 3 (1,2,0,-, 0), N. K. Iversen 8 (2,1,1,1,3), N. Pedersen 5 (3,1,1,0,0, u), K. Bjerre 10 (2,2,3,0!, 2,1)).

Tomasz Gollob oraz Jarosław Hampel, Krzysztof Kasprzak, Piotr Protasiewicz i Janusz Kołodziej po pełnych emocji zwrotach akcji doprowadzili wydarzenia w Gorzowie Wielkopolskim do zwycięskiego końca. Wyprzedzili Australię oraz Szwecję i Danię.

Zostali mistrzami po raz piąty, trzeci sukces z rzędu dał im na własność Puchar Ove Fundina. Kroniki Drużynowego Pucharu Świata mają pierwszy taki zapis. Organizatorzy cyklu muszą fundować nowe trofeum.

Pozostało jeszcze 89% artykułu
Sport
Czy Andrzej Duda podpisze nowelizację ustawy o sporcie? Jest apel do prezydenta
Materiał Promocyjny
Rośnie znaczenie magazynów energii dla systemu energetycznego i bezpieczeństwa kraju
Sport
Dlaczego Kirsty Coventry wygrała wybory i będzie pierwszą kobietą na czele MKOl?
Sport
Długi cień Thomasa Bacha. Kirsty Coventry nową przewodniczącą MKOl
SPORT I POLITYKA
Wybory w MKOl. Czy Rosjanie i Chińczycy wybiorą następcę Bacha?
Materiał Partnera
Kroki praktycznego wdrożenia i operowania projektem OZE w wymiarze lokalnym
Sport
Walka o władzę na olimpijskim szczycie. Kto wygra wybory w MKOl?
Materiał Promocyjny
Jak znaleźć nieruchomość w Warszawie i czy warto inwestować?